Zgodziłaś się być jurorem konkursu "Najlepsze dla urody". Testowanie kosmetyków to chyba przyjemne zajęcie?

Justyna Steczkowska: - To bardzo przyjemne zajęcie, ale w konkursie "Najlepsze dla urody" magazynu "Uroda" ważniejsze jest coś innego niż moja przyjemność jako jurora. Kosmetyków w każdym kraju jest bardzo dużo, również w naszym. Czasem kobietom jest naprawdę trudno zdecydować, co jest dla nich dobre, dlatego 10 osób, które zasiadają w jury konkursu to nie tylko gwiazdy, które tak jak każda kobieta w sklepie są tylko klientkami, ale także dermatolodzy i lekarze. Ludzie, którzy naprawdę się na tym znają. To oni dokładnie czytają skład kosmetyków i wskazują, np. co może nas uczulać. Kosmetyki, które wygrywają są naprawdę mocno wyselekcjonowane. Zawsze też staramy się pamiętać, że nie wszyscy dobrze zarabiają - niektórzy mniej, a niektórzy bardzo mało. Dlatego nagradzamy firmy z tak różnych półek cenowych jak Ziaja i Yves Saint Laurent. Każda z nich jest w swoim przedziale cenowym świetna.

Jak na tle zagranicznej konkurencji wypadają polskie marki kosmetyczne?

Polskie marki absolutnie nie muszą się wstydzić. Nagrodziliśmy linię Oceanic AA dla alergików. Tołpę - której wszystkie kosmetyki zużyłam do końca, laboratorium Dr Ireny Eris, linię dla mężczyzn marki "Yego" firmy Ziaja czy ekskluzywną markę Pat & Rub. Oczywiście obecne od lat na rynkach zagranicznych wielkie marki kosmetyczne są świetne, ale naprawdę nie mamy się przy nich czego wstydzić, bo polskie kosmetyki nie są wcale z niższej czy gorszej półki.

A jakie znaczenie ma dla artysty uroda? Definiuje w jakimś stopniu jego twórczość czy karierę?

Jeśli chodzi o prawdziwą muzykę, to uroda ma, czy raczej powinna mieć, jak najmniejsze znaczenie. Nie mogę powiedzieć, że żadne... Ale nie stanowi nawet 20 proc. tego, kim jest artysta. Ludzie rozpoznają przede wszystkim talent i to on jest dla nich ważniejszy niż uroda. Proszę pamiętać, że artyści, którzy śpiewają, tworzą sztukę, malują czy tworzą spektakle to nie modelki. Modelki mają nas zachwycić swoim ciałem, urodą, pięknem - dobrze, jeśli także inteligencją i pomysłowością. Ale przede wszystkim mają nas przyciągać swoją urodą. Natomiast artyści, czyli ludzie, którzy opowiadają o emocjach, to zupełnie coś innego. Tutaj uroda ma mniejsza znacznie.

Głośno próbuje o tym przypominać Adele...

Adele, która mówi, że nie wychodzi na scenę, żeby epatować ciałem czy pokazywać biust, ma absolutną rację. To dziewczyna, która ma fantastyczny talent, a przy tym nie jest przykładem klasycznej piękności... Chociaż ja uważam, że jest bardzo piękna. Odniosła ogromny sukces na całym świecie - a to najlepsze credo tego, co powiedziałam przed chwilą.

A co stoi za tajemnicą twojej urody?

Na pewno trochę uroku dodaje mi talent. A przede wszystkim nieustannie nawilżam swoją skórę. To dla mnie podstawowy zabieg kosmetyczny. Zaś przed wielkimi wyjściami korzystam z pomocy profesjonalistów. I to wszystko...