Nawet tuż po porodzie Anna Mucha nie ma zamiaru dać zapomnieć o sobie mediom.

Wczoraj na swoim blogu aktorka zamieściła pierwsze zdjęcie swojej nowo narodzonej córeczki (a konkretnie jej maleńkiej rączki splecionej z dłonią mamy) i krótki, ale bardzo treściwy wpis: "No cóż orgazmu nie było..., ale i tak było fajnie" (to nawiązanie do wywiadu, w którym jeszcze przed porodem gwiazda wyznała, że liczy na przeżycie w czasie porodu niezwykłego orgazmu, co ponoć zdarza się niektórym kobietom),  a także informację o tym, że mam i maleństwo czują się świetnie, a mała jest piękna i mądra.  Ania nie zapomniała też o podziękowaniach dla specjalistów opiekujących się nią w szpitalu.

Raz jeszcze gratulujemy i życzymy dużo radości z opieki nad dzieckiem!