Hanna Gronkiewicz-Waltz na dwa tygodnie zostawiła stolicę, spakowała walizki i z córką wyjechała nad Bałtyk, by poświęcić czas trójce ukochanych wnucząt.

Tegoroczne lato nie rozpieszcza wczasowiczów. Mimo to wielu z nich postanowiło spędzić urlopy nad Bałtykiem. Wśród nich i prezydent Warszawy. Do Mielna nie pojechała jednak sama. Na urlop zabrała córkę Dominikę i troje wnucząt. Stefanek, Hela i Jureczek mogą wreszcie nacieszyć się babcią, która na co dzień najwięcej czasu poświęca sprawom miasta. – Pogoda nam, niestety, nie dopisała, ale to nie jest ważne – powiedziała Faktowi Gronkiewicz-Waltz. – Najbardziej cieszę się z tego, że podczas wyjazdu w końcu mogłam cały swój czas poświęcić wnukom – dodaje.

A już w poniedziałek prezydent wraca do Warszawy. – Już teraz nie mogę się doczekać przyszłorocznych wakacji, gdy znów będę bez przerwy z moimi ukochanymi wnuczkami – mówi nam wiceszefowa Platformy.

>>> Czytaj również: Kwaśniewski psiej kupy się nie boi