Wysokie szpilki najlepiej od Christiana Louboutina i obcisła krótka mini – Anna Mucha nawet w ciąży nie zamierza rezygnować z seksownego wizerunku. A wszystko za sprawą jej ukochanego Marcela Sory.

– Anka zdaje sobie sprawę, że nie ma dobrego gustu, dlatego zawsze pyta się Marcela, w co ma się ubrać. To właśnie on pomógł jej zamienić się z brzydkiego kaczątka w seksbombę. Bez jego akceptacji nie założy nawet pierścionka – powiedział "Faktowi" znajomy Muchy. – Ania zabiera ukochanego także na sesje zdjęciowe, by pilnował jej stylizacji – dodaje.

Gdy Ania zaszła w ciążę, to właśnie Sora pomagał jej dobrać takie kreacje, które jednocześnie by współgrały z jej kobiecym wizerunkiem i pozwoliły zamaskować jej rosnący brzuszek.
Teraz, gdy wszyscy wiedzą, że Mucha zostanie mamą, Marcel chce by znów podkreślała swój seksapil. – On nie pozwoli jej zrezygnować ani z krótkich obcisłych spódniczek, ani znając jego upodobanie do luksusu, z ubrań od najdroższych projektantów.

- Muszka na pewno nie zamieni się w zaniedbaną kurę domową – zapewnia znajomy aktorki. Wygląda więc na to, że Mucha zrobi wszystko, by zadowolić ukochanego i zdobyć tytuł najseksowniejszej mamuśki w kraju.

>>> Czytaj także: Steczkowska zaszalała w Berlinie.