Wiele uwagi poświęca się depresji poporodowej u matek, tymczasem badania wykazują, że 1 z 10 mężczyzn może cierpieć na to samo.

- W szkołach rodzenia skupiamy się głównie na kobietach, wspieraniu ich w okresie ciąży, porodu i po porodzie, a o mężczyznach zapominamy - mówi Izabela Dembińska. - Tak ważne wydarzenie jak narodziny dziecka może wpływać również na stan emocjonalny mężczyzny. Co prawda tatusiów nie dotyczy kwestia intensywnych zmian hormonalnych, ale czas ciąży, porodu i pojawienie się dziecka jest momentem, kiedy to zarówno kobieta jak i mężczyzna potrzebują wsparcia. Wraz z dzieckiem rodzą się nowe role. Rola matki i rola ojca - dodaje.

Reklama

- Faceci nie lubią rozmawiać o emocjach i to jest niezmienne - mówi Kamil Polny. - To, że mówimy coraz więcej o odpowiedzialnym rodzicielstwie i wychowaniu, wcale nie oznacza, że zrobiliśmy jakiś duży skok do przodu. Owszem, uczymy się mówić, że kochamy swoje dzieci, że nam na nich zależy, ale do opowiadania o trudach i uczuciach nie przywykliśmy. Marudzenie, że odechciewa nam się żyć ze zmęczenia, że mamy problem z oswojeniem się z ojcostwem? To nie przystoi.

Decyzja podjęta: będziemy mieć dziecko. Ciąża to okres, który ma przygotować rodziców do nowej roli. Każde z nich ma nieco inne wyobrażenie o tym, jak będzie wyglądać ich dalsze życie. O ile kobiety skupiają się częściej na sferze emocji, o tyle mężczyzn zwykle trapi niepokój związany z odpowiedzialnością oraz tym, jak zmienią się relacje z partnerką. Wraz z narodzinami potomka okazuje się, że nie było można przewidzieć skali zmian, a uczucia które towarzyszą nowej sytuacji, zaskakują intensywnością…

- Mężczyzna w swych wizjach widzi jak kopie z synem piłkę, a potem okazuje się, nie ma siły podnieść rano powieki - mówi Kamil Polny. - Pojawiają się również problemy w relacjach z żoną. Ale mówić o tym? To nie przechodzi przez gardło. A musi, jeśli chcemy zachować higienę umysłu. Staramy się być niezniszczalni tak jak kiedyś, ale borykamy się z problemami takimi jak dzisiaj. I fakt, role rodziców aktualnie się zacierają. Obydwoje rodziców chodzi do pracy, obydwoje się interesuje - dlaczego więc depresja poporodowa miałaby być zarezerwowana tylko dla kobiet?

To jak rozpoznać, że z tatą dzieje się coś niedobrego? Jakie symptomy daje depresja poporodowa czy baby blues u taty?

- Przede wszystkim musimy rozróżnić te dwie przypadłości - wyjaśnia Izabela Dembińska. - Bo depresja poporodowa i baby blues to nie jest to samo. Baby blues jest zjawiskiem fizjologicznym i dotyka ok. 80% kobiet. Wynika on z gwałtownych zmian hormonalnych po narodzinach dziecka i może objawiać się drażliwością, nadwrażliwością emocjonalną, płaczliwością i labilnością emocjonalną. Pojawia się ok. trzeciej doby po porodzie i może trwać do 2 tygodni. Depresja natomiast jest chorobą, która wymaga leczenia. O depresji poporodowej mówimy nie wcześniej niż miesiąc od porodu. Dlatego w pierwszym miesiącu zarówno kobieta jak i mężczyzna potrzebują wyjątkowego wsparcia, czasu dla siebie i adaptacji do zmiany jaką jest pojawienie się dziecka. Chwilowy spadek dobrego samopoczucia nie jest jeszcze alarmującym stanem. Jeśli jednak mężczyzna zaobserwuje, że przygnębienie nie mija, przekłada się na problemy z zasypianiem, brak apetytu, skłania do unikania kontaktów z przyjaciółmi, sprawia, że dotychczasowe rozrywki przestają cieszyć - to znak, że tata może cierpieć na depresję poporodową i powinien poszukać pomocy.

Reklama

Obniżony nastrój ojca wpływa negatywnie nie tylko na rozwój dziecka, ale na funkcjonowanie całej rodziny. Bywa, że ojcowie cierpiący w samotności odsuwają się od dziecka i nie chcą uczestniczyć w opiece nad nim.

- Dziecko od samego początku potrzebuje zarówno wzorca miłości kobiety i mężczyzny - informuje Izabela Dembińska. - Dotyku matki, która kocha miłością „kwoki” oraz ojca, który dotyka je pewna, silną dłonią i kocha „miłością orła”. Mężczyzna w roli ojca przekazuje pierwiastek męskości, który jest ważny w pełnym rozwoju dziecka, zarówno płci męskiej jak i żeńskiej. Ojcowie cierpiący na depresję rzadziej zajmują się dzieckiem. Zmuszają się do kąpieli czy wzięcia na ręce. Częściej natomiast sięgają po alkohol i inne używki. Jeśli więc pojawiają się oznaki depresji, trzeba działać jak najszybciej. W szkole rodzenia, którą prowadzę, przygotowujemy ojców na wystąpienie takiej sytuacji.

Gdzie w takim ma szukać pomocy tata, który ma problem?

Przede wszystkim należy rozróżnić fakt, czy mężczyzna jest w procesie adaptacji do roli ojca, czy faktycznie pojawiła się u niego choroba. W grupie ryzyka z depresją poporodową są mężczyźni, którzy mieli w wywiadzie leczenie związane ze stanami depresyjnymi oraz tacy, którzy dziecka nie planowali, lub wręcz w danym momencie życia nie chcieli zostać ojcem. W przypadku wystąpienia depresji wymagany jest natychmiastowy kontakt z psychologiem i psychiatrą.

Poza tym, jeśli mężczyzna miał trudny wzorzec ojca i męskości, powinien już przed porodem szukać grup wsparcia dla przyszłych i obecnych ojców, a także spotykać się i rozmawiać z mężczyznami, którzy w roli ojca dobrze sobie radzą. Byłoby też idealnie, gdyby mógł otrzymać wsparcie od partnerki i rodziny.

Tacie jest dużo trudniej przyznać się do problemów emocjonalnych, bo, jak wspomniał Kamil, ma głęboko zakorzenione przekonanie, że prawdziwy mężczyzna nie dość, że nie rozmawia o swoich problemach, to jeszcze nie może mieć depresji.

Społeczne oczekiwania wobec ojca sprowadzają się do zaradności i odporności na stres. A jednak warto się otworzyć, kiedy pojawia się problem. Specjaliści zapewniają, że depresja poporodowa u mężczyzn nie jest zjawiskiem rzadkim i nie powinna wywoływać wstydu. Warto najpierw porozmawiać o problemie ze swoją partnerką. Jeśli świadoma, odpowiednio partnera pokieruje.

Faktem jest, że depresja poporodowa jest stosunkowo nowo zdiagnozowanym zjawiskiem, o którym otwarcie mówi się od niedawna. I choć zazwyczaj pochylamy się nad tym problemem u kobiet, to nie możemy ignorować jej objawów u mężczyzn. Pomoc bliskich i specjalistów zarówno w przypadku mężczyzn jak i kobiet pomoże cieszyć się swoją nową, powiększoną rodziną i całym wachlarzem fascynujących przeżyć.