Nie za ciepło, nie za zimno

Reklama

Najważniejsza część spaceru rozpoczyna się jeszcze przed samą wycieczką. Aby nie spędzić kolejnych dni w łóżku z powodu przeziębienia, warto zadbać o odpowiedni ubiór. Dobrym i wypróbowanym przez wiele lat pomysłem jest ubieranie dziecka „na cebulkę” – każda warstwa ubrania spełnia wówczas swoją funkcję, chroniąc ciało zarówno od wilgoci, jak i od zimna. Należy jednak pamiętać, że przegrzanie organizmu nigdy nie niesie za sobą niczego dobrego. Sposobem na sprawdzenie, czy naszemu dziecku nie jest za ciepło jest dotknięcie jego karku – właśnie tam znajduje się ośrodek temperatury organizmu.

- Noworodka możemy przygotować do spacerów, werandując. Ubieramy wówczas dziecko jak na spacer i otwieramy szeroko okno na kilkanaście minut. Świeże powietrze jest ważne dla noworodka, więc w zależności od możliwości i pogody, staramy się spędzać na spacerze coraz więcej czasu. Najlepiej wyjściem maluszka nakarmić i odczekać około 40 minut. Można w tym czasie spakować torbę na spacer, w której będą pieluszki na zmianę i inne niezbędne rzeczy do przewinięcia i nakarmienia. Przed spacerem należy posmarować kremem twarz i ręce dziecka. Wózek powinien być wyłożony materacykiem, który zabezpieczy dziecko przed wychłodzeniem – mówi położna Katarzyna Płaza-Piekarzewska z projektu edukacyjnego „Zapytaj położną”, współpracująca z marką Dettol.

Pora na spacer!

Na jak długo wybrać się na spacer do parku lub lasu? To zależy od pogody i naszego rytmu dnia. Istotne jest bowiem, aby spacery odbywały się o możliwie tych samych porach. Jesienią idealną godziną na wycieczki jest południe, kiedy jest najcieplej. Przeszkodą w spacerze niekoniecznie będzie drobny deszczyk – warto wtedy dodatkowo zabezpieczyć wózek materiałem wodoodpornym.

- Jeśli maluch nie chce jechać w wózku – płacze, denerwuje się – wtedy na spacerach sprawdzi się chusta bądź nosidło ergonomiczne. Jak dziecko zaśnie, można je delikatnie przenieś do wózka i kontynuować spacer. Jeśli mamy w planach dłuższe wyjście, dobrze jest wcześniej zaznajomić się z okolicą czy są ławki bądź miejsca przyjazne rodzicom i małym dzieciom. Wówczas możemy się zatrzymać, przewinąć dziecko i nakarmić. Jeśli mama czuje dyskomfort z powodu karmienia w miejscu publicznym warto, żeby wzięła ze sobą szal bądź pieluszkę tetrową, którą będzie mogła się osłonić. Można też na spacer zabrać odciągnięty pokarm w termoopakowaniu. W przypadku karmienia mlekiem modyfikowanym należy wziąć ze sobą ciepłą wodę w termoopakowaniu i odmierzoną porcję mieszanki mlecznej – dodaje położna Katarzyna Płaza-Piekarzewska.

Ostatnie chwile na długie spacery

Obcowanie z naturą (także jesienią) daje także okazję do samodzielnego poznawania świata. Jesień to idealny moment na zbieranie kasztanów czy żołędzi przez starsze dzieci. Może wspólnie z naszym brzdącem stworzymy pierwszą kolekcję liści w jesiennych kolorach? Okazją do nauki będzie także powrót do domu i niezbędna czynność, jaką jest… mycie rąk. Po spacerze pełnym przygód, możemy mieć na dłoniach również ciekawą kolekcję niechcianych towarzyszy. Dlatego dobrze jest mieć pod ręką mydło antybakteryjne, które eliminuje zarazki, w tym bakterie E. Coli, Salmonelli i wirusy grypy. Maluchy nie mają jeszcze wyrobionych nawyków higienicznych, dlatego warto wpisać mycie rąk w codzienny rytuał związany z zabawą i powrotem ze spaceru, podobnie jak np. zdejmowanie czapki czy butów. Wówczas mycie rąk staje się naturalne!