Rada miejska Biskupca obniżyła o złotówkę opłatę za każdą ponadprogramową godzinę pobytu dziecka w samorządowym przedszkolu "Piątka". Zdaniem władz Biskupca, nowa stawka - 2,95 zł pozwoli rodzicom przedszkolaków płacić na poziomie zbliżonym do ubiegłych lat.

Uchwałę podjęto jednogłośnie. Za nowymi stawkami głosowało ośmiu obecnych na sali radnych związanych klubem PSL, który ma większość w 15-osobowej radzie miasta. Radni opozycyjni zbojkotowali zwołane w trybie nadzwyczajnym głosowanie. Dzień wcześniej rada odrzuciła ich wniosek, by opłata nie przekraczała 2 zł za godzinę.

Władze Biskupca zapowiedziały, że jeśli po kilku miesiącach okaże się, że przy nowym stawkach rodzice płacą za przedszkole więcej niż w ubiegłych latach, to zostaną one ponownie zmniejszone.

Przedstawiły też wyliczenia, że koszt pobytu dziecka w "Piątce" sięga 8 zł za godzinę. Urzędnicy magistratu przez dwa dni stali przed wejściem do przedszkola, odnotowując liczbę wchodzących dzieci i czas ich pobytu. Było to konieczne, bo - jak twierdzą władze miasta - wychowawczynie wykonują jedynie polecenia komitetu strajkowego i nie prowadzą ewidencji przedszkolaków.

Na podstawie własnych obserwacji urzędnicy stwierdzili, że średni czas pobytu dziecka w przedszkolu nie przekracza 7 godzin dziennie. Wyliczyli więc, że przy stawce 2,95 zł za godzinę rodzice powinni płacić ok. 240 zł miesięcznie.

Z tymi szacunkami nie zgadzają się protestujący. Adam Warda ze Zgromadzenia Rodziców "Piątki" ocenił, że czwartkowe głosowanie radnych było "karykaturą demokracji". Jak podkreślił, mimo ponawianych wezwań do negocjacji, władze miasta nie skonsultowały z protestującymi wysokości nowych opłat. Rodzice przedszkolaków oczekują znacznie niższych stawek.

Protestujący zapowiedzieli, że nie przerwą trwającego od 2 września strajku okupacyjnego budynku przedszkola. W najbliższym czasie mają zdecydować o ewentualnej formie zaostrzenia protestu.

Burmistrz Biskupca Elżbieta Samorajczyk powiedziała PAP, że "na razie nie planuje kolejnych negocjacji ze strajkującymi". Zastrzegła jednak, że nie podejmie też próby siłowego zakończenia sporu.

W okupacji budynku biskupieckiej "Piątki" uczestniczy rotacyjnie prawie stu rodziców, wychowawców i związkowców. Na noc protestujący zajmują pomieszczenia przedszkola, w ciągu dnia stoją przed budynkiem, żeby nie zakłócać zajęć z dziećmi.