Nie daj się! Jak wytrzymać w Święta z namolną rodziną, gdy jest się singlem

| Aktualizacja:

Usilne próby swatania, uszczypliwe komentarze, pozornie nieznaczące żarciki czy w końcu poważne rozmowy na temat samotności – to dla singli codzienność przy rodzinnym świątecznym stole. Dlaczego członkowie rodziny nietaktownie wypytują o intymne szczegóły prywatnego życia singli? Na pytanie, jak reagować na naciski rodziny i znajomych w związku ze statusem singla, odpowiedzieli użytkownicy największego biura matrymonialnego w Polsce – portalu MyDwoje.pl.

wróć do artykułu
  • ~marco
    (2013-12-17 12:53)
    Oj tam, bez przesady, czy to naprawdę aż tak Was męczy, jak ktoś się pyta o to czy kogoś macie? Ja to traktuję tak samo jak pytanie o to co u mnie słychać czy co się dzieje w pracy. I nawet jak ktoś z rodziny będzie drążył temat, że ja znowu sam, że nie potrafię się ustatkować, to naprawdę mnie to nie rusza.

    Wydaje mi się, że czasem ludzie się za bardzo przejmują opinią innych ludzi. Jakbym rzeczywiście źle się czuł z tym, że nikogo nie mam, że jestem singlem, to pewnie założyłbym sobie konto na tym mydwoje i poznał kogoś. I nawet nie chodzi, że zrobiłbym to dla kogoś, dla rodziny, żeby nie gadali, tylko dla siebie. Podejrzewam, że prędzej czy później dojrzeję do poważnego związku i zawitam na ten portal (jeśli życie nie przyniesie mi mojej drugiej połówki), ale póki co jest dobrze, jak jest. I tak właśnie odpowiadam każdemu, kto dziwi się, że ja kolejne świeta spędzam tylko z rodziną, bez partnerki. Ja tam lubię posiedzieć z rodzinką, później wieczorem czy na 1. dzień świąt spotkać się ze znajomymi i po prostu odpocząć trochę, od pracy, od tego życia codziennego.

    I nie do końca zgodzę się z tym, że piramida Maslowa mówi o tym, że jedną z najważniejszych potrzeb człowieka jest miłość i pragnienie bycia w związku. Podejrzewam, że chodzi o trzeci poziom, czyli potrzebę przynależności. Jednak nie każdy dąży w kierunku miłości, mi wystarczy poczucie bliskości ze znajomymi, mam wielu naprawdę dobrych przyjaciół, z którymi mogę spędzać bardzo przyjemnie czas. I to póki co zaspokaja moją potrzebę przynależności. Poza tym w piramidzie Maslowa jeszcze dwie inne potrzeby są wyżej, także to nie jest jedna z najsilniejszych potrzeb. Ale jeśli rzeczywiście są ludzie, którzy tak przejmują się opinią rodziny, to życzę powodzenia podczas tegorocznych świąt!:)
  • ~Adler
    (2013-12-16 18:30)
    Jak wytrzymać? Nie trzeba nic wytrzymywać! Należy nie jeść przez tydzień przed Świętami, pójść na Wigilię, wszystko co będzie na stole zeżreć - i poprosić o dokładkę z tego, co jest przygotowane na następny dzień! Rodzinka sama znajdzie jakiś pretekst, aby się nas pozbyć! A my możemy pójść do domu, spokojnie siąść przed lustrem - i całe Święta napawać się widokiem tej przystojnej, inteligentnej osoby, którą w nim zobaczymy!