- Jeżeli jedzenia zostało naprawdę sporo, zawsze można zostawić je w w społecznych lodówkach czy jadłodzielniach - podpowiada Sylwia Majcher.

Dodaje, że można mu również nadać innego wizerunku. - Wtedy się nie znudzi i wciąż będzie smakowało. Resztki lubią metamorfozy, wystarczy dać im szansę na zmianę. Zamiast po Lanym Poniedziałku zaglądać do najbliższego sklepu, najpierw trzeba zajrzeć do własnej lodówki. Są tam składniki na co najmniej na kilka obiadów - uważa.

Co można przygotować z resztek?

Jajka - ugotowane można zmiksować z jogurtem czy śmietaną, chrzanem i stworzyć w ten sposób sos do kanapek lub zapiekanek.

Wędliny – pociąć w grubsze plastry, skropić oliwą i obtoczyć w ulubionych ziołach. Potem na 10 – 12 minut do rozgrzanego piekarnika, by mieć chipsy do posypywania sałatek lub zupy.

Biała kiełbasa – pokrojona w grube plastry to potencjał do stworzenia zapiekanki. Można ją wymieszać z ryżem, kaszą czy pieczywem i zapiec.

Chleb - wystarczy opiec w tosterze lub piekarniku i przełożyć chipsami usmażonymi z wielkanocnych wędlin, skropić sosem z jajek.

Warzywa albo owoce - można zmienić w sycący pudding. Czerstwy chleb trzeba pokroić w kostkę i przełożyć do naczynia żaroodpornego. Między pieczywo ułożyć owoce lub ugotowane warzywa, świeżą miętę czy bazylię, a do warzyw też szpinaku czy sałaty. Całość zalać masą z 2-3 jajek i szklanki śmietany lub mleka.

Makaron - z pesto z liści rzodkiewki lub łodyg brokułu będzie idealnym poświątecznym obiadem. Liście lub łodygi przekładamy do blendera, dodajemy garść pestek słonecznika, 4 łyżki oliwy, ząbek czosnku i miksujemy. Można dorzucić suszone pomidory i łyżeczkę soku z cytryny.

Babka – kroimy w plastry, obtaczamy każdy z nich w jajku, wiórkach kokosowych czy płatkach migdałów i smażymy z obu stron na rozgrzanej patelni z olejem albo kruszymy, mieszamy z masłem rumem, bakaliami i turlamy małe bajaderki.