Kiszonki

Moda na nie trwa od kilku sezonów i wciąż trwać będzie w najlepsze. Zaprawieni w bojach amatorzy będą kisić jeszcze odważniej i sięgać po produkty, które na pierwszy rzut oka do fermentacji się nie nadają. – Klasyczne i już dobrze znane Polakom kim chi, będzie występowało w nowych smakowych wersjach – uważa Królikowski. Poza tym podniebienia sympatyków dobrej fermentacji będą podbijały nie tylko kiszonki, ale i fermentowane napoje jak chociażby kombucha i lassi. Poza klasykami jak kiszona kapusta, ogórki, czy pomidory, do słoików wrzucać będziemy i zalewać solnym roztworem jabłka, kalafiory, cytryny, czy mandarynki.

Zero waste

Ten trend zarówno na świecie, jak i w Polsce rozwijający się już od kilku kulinarnych sezonów, przybierze na sile. – Świadomość społeczeństwa wzrasta. Coraz bardziej chcemy walczyć z ilością nie tylko wyrzucanego, ale i zjadanego jedzenia. Zaczynamy rozumieć, że to co do tej pory wyrzucaliśmy do kosza, można śmiało wykorzystywać na wiele różnych sposobów – mówi Królikowski. Dodaje, że "zero waste" skupi się na dwóch wymiarach – "od korzenia po czubek", a więc zjadanie tego, co do tej pory uchodziło za niejadalne, "od nosa do ogona" – nic innego jak wykorzystywanie piątej ćwiartki, a więc znanych u nas i znowu popularnych podrobów. Pesto z natki pietruszki lub marchewki, czy kompot z dojrzałych owoców nie jest już "kulinarnym odkryciem Ameryki", ale piwo z resztek chleba, chrupki z obierek po ziemniakach, czy sos z warzyw, które zostały po obiedzie lub kolacji, a nawet organiczne drinki z resztek sałaty to pomysły, których będzie przybywać. Przepisy "zero waste" to receptury, które każdy kucharz i ten amator, i ten, który zdobywa gwiazdki Michelina, ma w swojej głowie.

Warzywa z własnego balkonu

To poniekąd kontynuacja idei "zero waste". – Chodzi o to, że coraz częściej chcemy i będziemy chcieli wiedzieć, jak uprawiane było to, co ląduje na naszym talerzu. Być może będziemy sami jeździć do uprawiających je rolników albo zaprzyjaźniać się z nimi na osiedlowych bazarach, być może posadzimy je sami we własnym ogródku lub na własnym balkonie – wyjaśnia Królikowski. A jeśli nie mamy ani jednego, ani drugiego? Będziemy coraz częściej korzystać z ogrodów społecznych, których również na mapie Polski, zwłaszcza w dużych miastach wciąż przybywa. W samej Warszawie jest ich ok. 20, pozostałe zlokalizowane są m.in. w Poznaniu, Wrocławiu, Gdyni, Krakowie oraz na Śląsku.

Stolik dla singla

Po boomie na wspólne biesiadowanie i długie stoły w restauracjach przy których usiąść mogło nawet kilkadziesiąt osób, nadchodzi czas posiłków w samotności. Pierwsza taka restauracja, dla tych, którzy lubią jadać samotnie, powstała w Holandii. Kolejne już otwierają swoje podwoje w kolejnych krajach Europy.

Osobisty szef kuchni

- Mimo, że chcemy jeść mniej, wciąż mamy ogromny apetyt na to aby jeść dobrze i coraz częściej we własnym domowym zaciszu lub biurze – tłumaczy Królikowski. Dlatego też zamawianie jedzenie do domu oraz wszelkiego rodzaju diety pudełkowe, czy też firmy, które oferować będą dowożenie produktów wraz z przepisami na to jak samemu ugotować wykwintne danie będą rosły w siłę. – Już teraz coraz większym powodzeniem wśród tych osób, które na to stać, cieszy się posiadanie osobistego szefa kuchni. Jednym słowem luksus bez wychodzenia z domu. Chyba, że po wino – żartuje Królikowski.

Kurkuma, seitan, moringa

Co roku kulinarne trendy nie mogą obejść się bez produktów, które będą święciły tryumfy zarówno na domowych, jak i restauracyjnych stołach. – Jednym z nich będzie seitan. To świetna alternatywa dla wegetarian, którzy lubią smak mięsa. Bardzo bogaty w białko i łatwy do przygotowania – wyjaśnia Królikowski. Wciąż korzystać będziemy ze zdrowotnych właściwości spiruliny (alga również bardzo bogata w białko) oraz kurkumy (przyprawy, która ma właściwości przeciwzapalne i przeciwnowotworowe). Nasze kubki smakowe i układ odpornościowy dopieszczać będą także liście tropikalnego drzewa, jakim jest moringa. – Wciąż zachwyceni będziemy różnymi odmianami dyni, kolorowymi kalafiorami oraz ziemniakami – dodaje Królikowski.

Więcej roślin na talerzu

"Gourmet Insider" podaje, że nawet 87 proc. respondentów deklaruje, że chciałoby włączyć do jadłospisu więcej owoców i warzyw. Jednocześnie 82 proc. z nich nie planuje całkowicie eliminować mięsa. – Wzrośnie spożycie kasz, orzechów, mleka roślinnego, samych warzyw i owoców. Właściciele lokali, w których serwowana jest kuchnia wegetariańska, mogą spać spokojnie a ci, którzy oferują dania mięsne, już dziś wprowadzają do swojej oferty coraz więcej dań i przystawek bezmięsnych – mówi Królikowski. Bezlaktozowy deser z awokado, pieczony groszek jako przekąska, czy też nuggetsy z soi to tylko niektóre propozycje nowoczesnych dań wegetariańskich, zaprezentowanych na odbywających się w Paryżu targach SIAL. Warto przy tym zaznaczyć, że również dieta bezglutenowa również będzie zyskiwała coraz większa liczbę zwolenników. Specjaliści szacują, że na poziomie globalnym rynek ten do 2020 roku osiągnie obroty rzędu 3 mld euro.

TAK JEDLIŚMY W 2018 ZOBACZ WIĘCEJ TUTAJ >>>>>>

"Food porn" na różowo

Goście restauracji, a także tzw. "foodies", czyli osoby, które podążają za najnowszymi kulinarnymi trendami, wciąż będą fotografować jedzenie, a swoje zdjęcia wrzucać na Instagrama. W 2019 roku wśród uwiecznionych potraw i produktów nie zabraknie różowych kaw, dżinów oraz sałatek a także czarnych lodów, czy tęczowych pączków. Wciąż w mediach społecznościowych królować będą bowle, czyli miski wypełnione kolorowym i różnorodnie skomponowanym jedzeniem oraz dania z jadalnym kwiatami. Od czasu do czasu z pewnością wśród zdjęć tych nad wyraz zdrowych dań zawieruszy się fotka poczciwego burgera albo kanapki z serem, czy szynką parmeńską, ale uwaga…ta również musi zostać odpowiednio (czytaj) rzemieślniczo wykonana. A, więc z najlepszej jakości lokalnych oraz sezonowych produktów.

Konopie, pitaje i masło z trawy wodnej

Jagody goji, ustąpią miejsca innym egzotycznym owocom takim jak popularna m.in. w Azji i Oceanii guawa (słodko-kwaśny owoc z posmakiem gałki muszkatołowej), pitaje (owoce kaktusa) oraz podbijająca już od kilku sezonów także podniebienia Polaków, szczególnie lubujących się w bezach, marakuja. Konopie obecne do tej pory głównie w produktach kosmetycznych, teraz będą uspokajać pod postacią herbat i słodyczy a masło z trawy wodnej, nasiona lilii wodnej, algi czy suszona skóra łososia bogata w kwasy Omega-3 podobno zajmie miejsce krewetek, małż oraz innych owoców morza.

Papier, szkło, płótno

Smak to nie tylko sama jakość produktu, ale i opakowanie, w którym zostało umieszczone. Plastikowe torebki to coraz większe "faux pas". Nadchodzi era papierowych torebek, płóciennych siatek i worków oraz szklanych opakowań. Szczególnie w sezonie owoce i warzywa nie lubią kisić się w cienkiej, plastikowej reklamówce. Taka "kiszonka" nikomu ani smaku, ani zdrowia nie zaserwuje.