Czikeny w towarzystwie pierzynki. Nic tak nie wyraża polskich przemian jak język kulinariów

| Aktualizacja:

Nic tak nie wyraża polskich przemian społecznych, kulturowych i panujących mód jak język kulinariów.

wróć do artykułu
  • ~proletariat niech żyje i haruje
    (2018-03-31 12:58)
    KASZOTTO ! LITOŚCI ! w tym bandyckim ustroju wymyśla się takie idio tyzmy że nawet głupota tego nie ogarnia. kasa kasa kasa a głu pole fundują i się cieszą z szynki z dodaną wodą !
  • ~polski tradycjonalista
    (2018-03-31 14:38)
    Tak mówią tylko "światowe" lemingi. Tradycjonaliści nie jedzą lanczów, branczów i czikenów. Dla polskich tradycjonalistów posiłki są takie: śniadanie (breakfast). 2-gie śniadanie (second breakfast), przedobiadek (lunch), obiad (dinner), podwieczorek (tea-time), kolacja (supper), podkurek (malutkie coś przed snem, by żołądek nie ssał - nie ma odpowiednika w angielskim). Cziken zawsze jest u nas kurczakiem, a hamburger kotletem w bułce z dodatkami. Sushi to surowa ryba po japońsku - coś jak rybny tatar. Bez spiny i nadymania się, "światowcy".
  • ~uofca baranuf
    (2018-04-01 11:35)
    Nieważne co jesz, ważne jak wychodzi to na zdjęciu. I tak powstaje pokolenie ytongów, w sumie takich nowoczesnych pustaków, ale ytong brzmi o wiele lepiej, prawda?

Może zainteresować Cię też: