Naukowcy z Newcastle University postanowili przyjrzeć się kuchni opisywanej w książkach znanych i lubianych szefów kuchni. Niestety, wyniki badań nie zachwycą ani fanów talentu Nigelli Lawson, Jamie'ego Olivera czy Hugh Fearnley'a-Whittingstalla, ani samych kucharzy. Z analiz ponad 100 przepisów kucharskich wynika, że proponowane przez nich posiłki są znacznie bardziej kaloryczne niż gotowe posiłki z supermarketu, zawierają również mniej błonnika.

Przeciętna kaloryczność posiłku z supermarketu wynosi 494 kalorie, potrawa przygotowana na bazie przepisu kucharza-celebryty - 605 kalorii. Dodatkowo, posiłki te zawierają 50 proc. więcej tłuszczu. Jedyny pozytyw potraw autorstwa znanych mistrzów patelni był taki, że zawierały one mniej soli.

Badacze byli zaskoczeni, że potrawy proponowane przez znanych szefów kuchni nie spełniają standardów zdrowej, zbilansowanej diety.

- W ciągu kilku lat, kucharze urośli do rangi celebrytów. Ich popularność, przekłada się na wpływ, jaki mają na swoich widzów, dlatego też uważam, że ich obowiązkiem jest promowanie zdrowych nawyków żywieniowych i kuchni, która pomaga te nawyki utrzymać - podkreśla Martin White z Newcastle University.

White proponuje, aby w swoich książkach szefowie kuchni umieszczali informacje o wartościach odżywczych i kaloryczności posiłków.