Zdrowa dieta dla twojego mężczyzny? Nie przejdzie! Nie licz, że radośnie będzie siedział nad sałatką. Najprawdopodobniej on czuje, że taka potrawa urąga jego męskości… Nie on jeden.

Ludzie klasyfikują potrawy na „męskie” i „niemęskie”. Warzywa zazwyczaj zostają zaliczone do tych drugich, podczas gdy mięsne przysmaki zwykle zostają uznawane za godne największego macho – twierdzą naukowcy. Taka „dyskryminacja” potraw ma miejsce w większości kultur – donosi independent.ie.

Do takich wniosków doszli badacze z University of Pennsylvania po przeanalizowaniu słownictwa obecnego w 23 różnych językach. Odkryli, że w większości z nich mięso jest rodzaju męskiego. W rozmowach ludzie częściej też wiążą mięsne potrawy z takimi przymiotnikami, jak „silny” i „twardy”. Na dodatek konsumenci mięsa byli postrzegani jako bardziej męscy od tych o bezmięsnej diecie. Produkty pochodzenia roślinnego o podobnych do mięsa walorach, czyli soja, jest w skojarzeniach nacechowany bardziej „kobieco”. Soja, jak twierdzi Profesor Paul Rozin z University of Pennsylvania, bywa uważana za potrawę dla mięczaków i słabeuszy. Potrawa godna silnego i umięśnionego macho to natomiast krwisty kawał czerwonego mięsa.