Pierwsze polskie pomidory pojawią się w połowie marca. Zanim więc będzie ponownie na nie sezon, musimy zadowolić się tymi importowanymi. Zimą pomidory najczęściej trafiają do nas z Hiszpanii i Portugalii. Zdarzają się także z Ameryki Południowej i Maroka. Niestety, zanim dobrze dojrzeją, zrywa się je z krzaczków, by przetrwały podróż. Czasami są jeszcze wtedy zielone. W czasie drogi dojrzewają w trudnych warunkach – w przyczepach i chłodniach – zamiast w naturalnym świetle słońca. Z tych powodów nie są aż tak smaczne i czerwone.

Nie oznacza to jednak, że teraz nie da się kupić dobrych pomidorów. Trzeba po prostu zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Warzywo powinno być pachnące, miękkie, najlepiej mieć szypułkę i być czerwone.

- Trzeba powąchać szypułkę lub miejsce po niej. Musi pachnieć pomidorem, a nie nawozem. Warzywo powinno być miękkie, ale nieuszkodzone - tłumaczy Wojciech Janas, hodowca pomidorów z Jastrzębnik (woj. wielkopolskie).

Gdy jednak nie uda nam się znaleźć czerwonych, można kupić pomarańczowe. Same z siebie raczej nie dojrzeją, ale wystarczy je położyć w misce razem z jabłkami. Dlaczego? Owoce te wytwarzają etylen, dzięki któremu pomidory szybciej dojrzewają. To naturalny sposób, a w masowych hodowlach producenci spryskują je często chemicznym etylenem, a to już nie to samo.

Pomidory zawierają przede wszystkim likopen. Jest to naturalny barwnik tego warzywa, który jest cenną substancją antynowotworową. Chroni nas też przed zawałami serca i rozwojem miażdżycy. W pomidorach znajdziemy też cały koktajl witamin. Zaczynając od popularnych C i E, poprzez witaminy z grupy B, które działają korzystnie na układ nerwowy. Jedzenie pomidorów dzięki zawartej w nich witaminie PP wpływa także korzystnie na metabolizm cukru i poziom cholesterolu we krwi. Nie można zapominać też o całej gamie pierwiastków mineralnych. Najważniejszym z nich jest potas, który obniża ciśnienie krwi.

>>> CZYTAJ TAKŻE: Sędzia ujawniła podpalaczowi, kto go wydał. Nowe fakty!