Włosi w przeciwieństwie do reszty świata szanują swoją tradycyjną potrawę i nie jedzą jej prosto z pudełka, rękami. W większości włoskich miasteczek, pizzę podaje się na kolację i delektuje się nią, posługując się nożem i widelcem.

Szczególny szacunek należy się tej, która nosi imię włoskiej królowej. Mało kto wie, że pierwsza współczesna pizza miała powstać w 1889 r., kiedy to Neapol odwiedziła królowa Włoch Małgorzata Sabaudzka wraz z mężem. Tamtejszy piekarz, niejaki Raffaele Esposito, przygotował na jej cześć specjalną potrawę - pizzę, w której podstawowymi składnikami były: pomidory (czerwień), ser mozzarella (biel) i bazylia (zieleń), reprezentujące narodowe barwy Włoch. Nazwano ją margherita i do dziś jest to nazwa najpopularniejszej, najprostszej wersji pizzy.

Jak przekonuje Vito Casetti, dziennikarz włoskiego pochodzenia, najlepszą pizzę zjemy w Neapolu. To miejsce, gdzie najpopularniejszy "placek świata" ma status dzieła sztuki. I niech nam nie przyjdzie do głowy doprawianie jej po swojemu, apeluje dziennikarz. "Nigdy nie wolno pytać w restauracji o sos do pizzy, że o ketchupie nie wspomnę. To grzech numero uno" - wyjaśnia.

Grzechem numero due może być samo ciasto, za grube i zbyt wzbogacone różnymi dodatkami. Idealne włoskie ciasto musi być dobrze wyrobione i wypieczone w specjalnym piecu opalanym drewnem. Przygotowanie takiego paleniska zajmuje sporo czasu, to dlatego tradycyjną włoską pizzę serwuje się najczęściej na kolację. Z kolei wyliczono, że na świecie najwięcej pizzy zjada się w sobotnie wieczory.

Paradoksalnie najwięcej pizzy zjadają Amerykanie - średnio prawie 11 kg rocznie. Jednak to do Polaków należy rekord. W 2010 roku na krakowskich Błoniach powstała najdłuższa pizza świata, która mierzyła równo 1010 metrów długości.

Dziś pizza stanowi symbol dwóch kultur - włoskiej, dla której wciąż pozostaje kulinarną świętością, przygotowywaną z najwyższej jakości składników i amerykańskiej, która sprowadziła ją do najpopularniejszej i najszybszej potrawy.