Dynia to warzywo, które bez wątpienia zasługuje na miano uniwersalnego. Jej miąższ można wykorzystać do przygotowania zup i przetworów. Pestki świetnie nadają się na przekąski. Olej doskonale sprawdzi się jako dodatek do sałatek i marynat, a twarda skorupa może z powodzeniem stać się jesiennym lampionem (nie tylko halloweenowym). Ze względu na to, że sezon na dynie własnie się zaczyna, przypominamy Wam niezastąpione właściwości tego warzywa.

Po pierwsze: po dynię powinny sięgać osoby na diecie. Jej miąższ jest niskokaloryczny, ale szybko syci i dostarcza tak ważnego w procesie odchudzania błonnika.

Po drugie: beta-karoten zawarty w miąższu dyni chroni przed wolnymi rodnikami, dlatego eksperci zalecają jedzenie dyni i przetworów z niej szczególnie palaczom - zarówno czynnym, jak i biernym. Witamina ta przyczynia się bowiem do zmniejszenia ryzyka rozedmy płuc.

Po trzecie: prawdziwą studnią bez dna jeśli chodzi o ważne mikroelementy, jest tłoczony na zimno olej z pestek dyni. Zawiera on kwas linolowy, witaminę A, E, C, D, B1, B2 i B6 oraz m.in. fosfor, potas, selen, a także substancje zwalczające wolne rodniki, a więc wspomagające profilaktykę nowotworową.

Po czwarte: pestki z dyni mają działanie moczopędne, a więc ich jedzenie zmniejsza ryzyko zapadnięcia na zapalenie pęcherza. O ich włączeniu do swojej diety powinny też pomyśleć planujące ciąże i ciężarne - zawierają bowiem niezbędny do prawidłowego rozwoju płodu kwas foliowy. Dowiedziono także, że chronią przed zawałem serca i rakiem jelita grubego.

A zatem: ruszajcie na "dyniowe łowy"! Smacznego!