Dziennik.plEmocje

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

"Ślubuję, że ci będę polewał aż do śmierci"

2009-10-07 | Ostatnia aktualizacja: 20:20 | Komentarze: 0 | skomentuj
Ślubuję, że ci będę polewał aż do śmierci

Ślubuję, że ci będę polewał aż do śmierci / Inne

Tylko 3 do 5 proc. alkoholików kończy w przysłowiowym rynsztoku. Ale 95 - 97 proc. to ludzie, którzy mieszczą się w tzw. przekroju społeczeństwa. Na stanowiskach, produktywni, często na wysokich stołkach. Dyrektorzy, lekarze, dziennikarze, motorniczy, pielęgniarki. Czasami piją parami, w zaciszu domu. Czy grozi nam plaga małżenskiego alkoholizmu?

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

HISTORIE, JAKICH WIELE

Anita, 28 lat, menedżerka w jednej w korporacji prawniczych: “Wracamy z mężem z pracy około 21. Po drodze do domu kolacja, jakieś sushi albo coś włoskiego. Wchodzimy do wanny – razem, mamy dużą – i codziennie wychodzi nam po buteleczce winka na głowę. Gawędzimy o robocie, o tym i o owym, a jak nam przyjdzie ochota, to mały seksik w ciepłej wodzie i spać. Kieliszeczki zostawiamy w łazience, bo jutro powtórka z rozrywki. Po co nosić? Czy jesteśmy alkoholikami? Nie sądzę. Po prostu musimy się wyluzować, zrzucić z siebie stres. To wszystko. Rano głowa trochę boli, ale szybki red bull i przechodzi”

Andrzej, lekarz: “Lubię się napić drinka po pracy, a i żona też nie stroni. I tak sobie polewamy, chociaż ostatnio mieliśmy mały kryzys. Zabrakło nam wódeczki i coli, więc niewiele myśląc poszedłem na stację benzynową, a tam klops: nieczynne, awaria światła. Latałem jak głupi po osiedlu, a żona wydzwaniała i mnie poganiała. Nic nie dostałem, wszystko było pozamykane. Ale moja Magda nie jest w ciemię bita: pożyczyła koniak od sąsiadów. I sobie na sen wypiliśmy po dwa kieliszeczki. Nie ma nic lepszego. Czy jesteśmy alkoholikami? Nie, raczej pijakami (śmiech). Nie musimy pić codziennie, ale to lubimy.”

Marianna, pielęgniarka: “Anyżóweczka, to nasza namiętność. Lubimy z Kaziem wypić po kieliszku przed sneM. Ja zapominam o tych bandażach, krwi, strzykawkach, a Kazio o tramwaju, bo on nie lubi swojej pracy motorniczego. Ostatnio śmieliśmy się, że jak jedno umrze, to drugie będzie przynosiło mu anyżówkę na grób. Czy jesteśmy alkoholikami? Broń Boże, alkoholikiem to jest Wasiak spod dwójki, co pije na umór i bije żonę. My kulturalnie. Codziennie, po troszku – taki nasz mały rytuał”

czytaj dalej...

Klara Rajska
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane

Najczęściej komentowane

«