I tak się dowiem, że mnie zdradzasz
Podejrzliwi partnerzy już nie grzebią w kieszeniach i nie szukają śladów zdrady na kołnierzyku. Z badań wynika, że jedna na pięć osób myszkuje w mailach partnera i sprawdza jego SMS-y. 77 proc. kobiet przyznało, że sprawdziłoby historię w przeglądarce internetowej partnera. Czy tak bardzo sobie nie ufamy, czy to technologia wywołuje w nas paranoję?
- Czego nie dopuszczą się Polacy?
- Sprawdź, z jakim typem lenia pracujesz
- Małżeńskie awantury groźne dla zdrowia
- Nie uprawiał z nią seksu, a teraz chce odejść
- Chcesz szpiegować partnera? Uważaj!
- Małżeństwo to dla kobiety strata czasu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Najgorsze, że nawet niewinna rozmowa wygląda podejrzanie. Kiedy twoja partnerka mówi przez telefon do przyjaciela "Tęsknię za tobą” to jedno, ale wyobraź sobie, że znajdujesz takiego SMS-a.
"Kochanie” powiedziane do czyjejś dziewczyny też brzmi inaczej niż wysłane w e-mailu lub na GG. Na ekranie wszystko nabiera dwuznaczności. "Przyjadę po ciebie”, "Jesteś tam?” "Całuję”, "Odezwę się wieczorem”. Odkąd są komputery, komórki itp., wysyłamy do obcych osób uśmieszki i całuski, piszemy "Kocham” do ludzi, których zwyczajnie darzymy sympatią. Klawiatura rozluźnia nas, przy niej trochę jak po alkoholu stajemy się bardziej wylewni, szczerzy i otwarci.
Jak wynika z badań Oxford University małżeństwa są w stanie pójść na duże kompromisy jeśli chodzi o internetowe zachowania partnerów. Ponad połowa z nas godzi się na flirty i odwiedzanie stron dla dorosłych. Jednak dla 46 procent ankietowanych tego typu zachowania wciąż są niedopuszczalne. Mniej tolerancyjne są oczywiście kobiety.
Co jednak ciekawe podejrzliwość często popycha je do zwykłego szpiegowstwa. 13 proc. procent osób będących po ślubie sprawdza historię internetowych połączeń swojego partnera. I prawie wszyscy (97 procent) boimy się, że nasi bliscy zakochają się w kimś poznanym w sieci. To unieszczęśliwiłoby nas bardziej niż ich romans w realnym świecie.
WŚCIBSCY IDĄ DO PIEKŁA
A może podglądacze to po prostu wyjątkowo wścibscy ludzie (wiemy dokąd prowadzi ciekawość, chcecie zamienić wasz związek w piekło?). Albo żyją z niewłaściwą osobą? Albo są zaskoczeni intymnością kontaktu słownego, na jaki może wzbić się ich partner. Facet, z którym mieszkasz, tak pięknie umie pisać do jakieś dziewczyny na temat zagubionych kwitów parkingowych? Może warto porozmawiać, dlaczego nie umiemy być czuli dla bliskich?
Sprawa jest skomplikowana, bo czytanie czyjejś korespondencji to przecież naruszanie prywatności. Co jednak, jeśli chodzi o odkrycie prawdy, kiedy czujemy, że jesteśmy oszukiwani? Kiedy masz podejrzenia, szukasz dowodu, który pomoże ci podjąć właściwą decyzję i zaoszczędzi cierpienia. To nie myszkowanie w mailu zabija związek - tylko nieuczciwość partnera. Niektórzy nie mają nic przeciwko przeglądaniu swoich SMS-ów i maili. Bo nie mają nic do ukrycia.
__________________________________________
NIE PRZEGAP:
>>> Ona wie, jak być dobrą kochanką żonatych
mężczyzn
>>> Uwaga! To jest złodziejka mężów
>>> Dramaty gwiazd niosą nadzieję













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!