"Zakochałam się w koledze mojego ojca"
Banalne stwierdzenie, że miłość niejedno ma imię w przypadku tej historii jest całkowicie na miejscu. Miłość nie uznaje granicy wieku ani pochodzenia. Uwaga: uczucie, które spotkało Agatę może przytrafić się każdej z nas. Przeczytajcie, dlaczego.
- Oto najmniej romantyczni mężczyźni świata
- Czekał na swą wybrankę 65 lat
- Czy Kate Moss chwyci za mikrofon?
- Uzdrawiająca moc liczenia pieniędzy
- To wielka miłość czy pedofilia?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Kolejne urodziny przyjaciela mojego taty, na których musiałam udawać, że jestem panną na wydaniu.... Rodzice ciągnęli mnie tam co roku w nadziei, że któryś z jego znajomych przyjdzie ze swoim synem i nareszcie uda się im mnie wyswatać.
Prawda jednak była taka, że nie miałam najmniejszej ochoty na związek: mój ostatni zakończył się z hukiem po dwóch latach, a Robert okazał się nieporozumieniem, wiecznym chłopcem, który wolny czas najchętniej spędzał przy... play station (ciężko jest trzydziestopięciolatce uwierzyć, że może być w życiu ukochanego numerem dwa, tuż po kawałku czarnego plastiku połączonego z telewizorem). Było mi teraz dobrze, pracowałam, zarabiałam, miałam już na klapie żakietu przypiętą łatkę z napisem “stara panna”. I super. Nic nie chciałam zmieniać.
TO BYŁ KIEPSKI PODRYW
Właśnie kontemplowałam misę pełną ponczu, gdy z zamyślenia wyrwał mnie głos: “Wyłowimy coś?”. O masz, pomyślałam, kolejny zgred mnie rwie... Koło mnie stał facet w wieku mojego ojca, łysiejący, szczupły, w doskonale skrojonym garniturze. “Ja tu nie na łowy, w przeciwieństwie do pana” - warknęłam. “Ja też nie na łowy, ale chętnie zaproszę panią na już złowioną rybę do restauracji”. Zabawny, przynajmniej nie opowiada banałów, pomyślałam. “Zjem kolację, bo jestem żarłoczna, jutro, 20.00, pod Rotundą” - rzuciłam. Randka z facetem w wieku mojego ojca, ratunku, chyba jestem chora na głowę. Ale chyba on zdaje sobie sprawę, że nie ma cienia szans wciągnąć mnie do łóżka?
Przyszedł. Wręczył mi bukiet pąsowych róż, cały czas traktował mnie jak księżniczkę. Był emerytowanym dziennikarzem, czasem coś pisywał, by dorobić do emerytury. Opowiadał historie, które do tej pory czytałam jedynie w książkach. Był rozwodnikiem, miał syna starszego ode mnie o 5 lat. To było nie do uwierzenia – facet w wieku mojego taty miała o niebo więcej polotu, niż wszyscy garniturowcy w moim biurze razem wzięci! “Wiesz, to najlepsza randka w moim życiu” - powiedziałam mu w taksówce, trochę pijana, ale i pod kolosalnym wrażeniem. “To to była randka? Nie żartuj sobie ze starszego pana” - spoważniał.
To była randka i to pierwsza. Zaczęliśmy się spotykać. Piotr mi imponował. Wiedzą, oczytaniem, ale przede wszystkim spokojem. Nie gonił za sukcesem, nie usiłował nikomu udowodnić swojej męskości, zaliczając tabuny panienek. Był dżentelmenem. Nie miał fochów. Zawsze byłam najważniejsza. Był mądry, dobry i naprawdę mu na mnie zależało. I czułam, że gdy idziemy ulicą, to on jest dumny z tego, że uwagę na łysiejącego dziennikarza na emeryturze zwróciła taka kobieta.
czytaj dalej...

















































~marta78782010-10-13 08:29
Agato życzę Wam dużo szczęścia!!! Pielęgnujcie miłość i nie patrzcie na innych. Masz rację oni wam tej miłości zazdroszczą!!! Pozdrawiam
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!