Dziennik.plEmocje

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 23°C

Emo, czyli depresja nastolatków

2008-04-14 | Ostatnia aktualizacja: 18:24 | Komentarze: 2 | skomentuj
Depresyjne nastolatki stworzyły nową subkulturę - emo, czyli kinderpunk

Depresyjne nastolatki stworzyły nową subkulturę - emo, czyli kinderpunk / Inne

Gdy pod koniec marca bójki uliczne między grupami młodzieży w Mexico City przerodziły się w regularne zamieszki i rozprzestrzeniły na inne miasta, politycy oficjalnie zaapelowali o spokój, porównując akty agresji do nazistowskich prześladowań mniejszości. Celem brutalnych ataków stały się w Meksyku emodzieciaki. Już od dawna żadna subkultura nie budziła tyle emocji. Również w Polsce - pisze DZIENNIK.

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Hasło "emo” budzi jednoznaczne skojarzenie: depresyjne nastolatki z długimi grzywkami zasłaniającymi pół twarzy. Starannie wystylizowana punkowa niechlujność, gotycki makijaż, w odtwarzaczach MP3 muzyka zespołów w rodzaju: My Chemical Romance, Kill Hannah, Thrice czy Panic! At the Disco.

"Emo powstało jako reakcja na agresywny i materialistyczny styl życia amerykańskich raperów. Dotyczy to głównie popełniania przestępstw, zażywania środków odurzających, powierzchowności braku okazywania uczuć i konsumpcjonizmu” - piszą redaktorzy serwisu Emostyle.pl. Emodzieciaki chętnie powtarzają, że emo to przede wszystkim stan duszy, a nie styl. "Będąc sobą, pozwalasz innym docenić swoją wyjątkowość. Jeśli wydaje Ci się, że wiesz o mnie wszystko, to masz rację: wydaje Ci się!” - pisze na swoim emoblogu Ania.

W Niemczech czy Danii niemal każdy gimnazjalista tak wygląda. W Warszawie emodzieciaki gromadzą się m.in. na tzw. patelni przy wyjściu z Metra Centrum. Chowają się po kątach. "Najważniejsze jest to, jak spędzają czas. Nie robią nic innego, tylko przytulają się i całują. Wszyscy ze wszystkimi. Pary nie wytrzymują więc na patelni dłużej niż tydzień" - mówi Marcin Kaliński, autor zdjęć, które publikujemy w galerii. "Trudno się do nich zbliżyć komuś z zewnątrz, bo są potwornie nieśmiali i łatwo się płoszą. Mają emocje na wierzchu.

Emo to romantyczny Weltschmerz, dojmujące poczucie bezsensu istnienia, odrzucenia i niezrozumienia. Przekonanie, że bezlitosny i okrutny świat nie jest w stanie pojąć skomplikowanych i głębokich emocji, jakich doświadczają ci, którzy czują i rozumieją więcej. Emo to także introwertyczny bunt przeciwko światu i ustalonym regułom, a zarazem skłonność do okazywania - najczęściej negatywnych - emocji.

Emo to rozmyślania o śmierci i samobójstwie, na szczęście rzadko popierane czynami (choć takie przypadki niestety się zdarzają - również w Polsce). Słowem, wszystkie uczucia doskonale znane niemal każdemu dojrzewającemu nastolatkowi. To jednak emodzieciaki wyciągnęły je na sztandary, ściągając tym samym na siebie niezrozumiałą nienawiść sporej części rówieśników oskarżających nową subkulturę o pozerstwo, egzaltację i tendencję do nadmiernego rozczulania się nad sobą.

Emo również jawnie manifestują swoją orientację seksualną - często odczuwają pociąg do obojga płci. Także ten aspekt wzbudza agresję u przedstawicieli innych subkultur.

Sam termin "emo” nie jest nowy. Ukuty został w połowie lat 80., kiedy na amerykańskiej scenie hardcore’owej zaczęły pojawiać się zespoły poruszające w tekstach bardziej osobiste, emocjonalne tematy. U źródeł gatunku stały takie zespoły, jak: Rites of Spring, The Nation of Ulysses i Embrace. Grupy, których nazwy większości współczesnych emodzieciaków nie powiedzą już nic.

"Fenomen subkultury emo w jej obecnym wydaniu jest idealną pożywką dla studiów z dziedziny socjologii i teorii marketingu" - mówi Sebastian Rerak, dziennikarz muzyczny współpracujący m.in. z punkowo-hardcore’owym magazynem "Pasażer”. "Dziś sprowadza się to do odpowiednio ometkowanej garderoby, gotyckiego makijażu i smarkatej afirmacji depresji. To duża zmiana w stosunku do czasów, gdy bycie emo oznaczało uczuciową wybujałość i aktywność.

Moda na emo stała się prawdziwą żyłą złota. Po wpisaniu do wyszukiwarki w serwisie aukcyjnym Allegro.pl hasła "emo” wyskakuje ponad 4 tys. produktów. Większość to ubrania, ale także portfele, ręczniki, zegary, papierośnice, a nawet rzeczy całkowicie kuriozalne jak świeca zapachowa. Stojące za emo idee szybko trafiły w bezlitosne tryby komercyjnej machiny. I wbrew nacechowanym naiwnym idealizmem deklaracjom młodzieży emo stało się we współczesnym świecie przede wszystkim modą. Barwną i atrakcyjną, świetnie zaplanowaną i idealnie trafiającą w potrzeby oraz nastroje dzieciaków. Ale z romantycznym cierpieniem duszy ma to coraz mniej wspólnego.

Jakub Demiańczuk
Źródło: dziennik.pl
Wypowiedzi: 2
  • ~VGFG2012-02-06 19:33

    O JA LEŻE ZARAZ SIĘ POTNE MOIMI SŁIT RÓŻOWYMI ŻYLETKAMI SŁUCHAJĄ MY CHEMICAL ROMANCE- NA NA NA XD

  • ~xo2012-02-06 18:34

    awhahahahahahahahahahahahhahahahah xD

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane

Najczęściej komentowane

«