Pasiak w prezencie świątecznym

Zmianę warty w więzieniu zainicjowała wokalistka Amy Winehouse. Pozazdrościła pasiastego ubranka swoim koleżankom - Paris Hilton i Lindsay Lohan. Złośliwi twierdzą również, że Amy zatęskniła za mężem, który "siedzi" z podejrzeniem o próbę wręczenia łapówki i postanowiła do niego dołączyć. Blak Fielder-Civil, mąż piosenkarki chciał, by za pieniądze umorzono postępowanie przeciwko niemu za napaść na barmana. 23-letnia Amy, nie stroniąca od alkoholowych i narkotykowych balang podobno "maczała palce" w sprawach męża i dlatego została oskarżona o utrudnianie śledztwa. Rodzice Amy są zdesperowani. Apelują do fanów córki, by nie kupowali jej płyt, bo zarobione w ten sposób pieniądze wydaje na narkotyki. Wszystko wskazuje więc na to, że Amy znajdzie w tym roku pod choinką rózgę.

Mikołaju, gdzie jest nasza mama?

Ten rok był dla Britney Spears wyjątkowo surowy. Oprócz tego, że gwiazda muzyki pop wydała nową płytę "Blackout", która spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem wśród jej fanów, co jest akurat dobrą wiadomością, to niestety udało jej się również rozwieść z Kevinem Federlinem, ogolić głowę na łyso w pijacko-narkotykowym szale, i stracić prawo do opieki nad synami. Sąd nakazał jej poddawać się testom na obecność narkotyków we krwi, ale kiedy nie zgłaszała się na kolejne badania, całkowicie zabronił jej widywać się z dziećmi. Spears co prawda zdecydowała się poddać psychoterapii i jej rodzina liczy, że kolejnym krokiem będzie odwyk, ale nie wiadomo co może strzelić do głowy wokalistce. Czeka ją z resztą jeszcze jedna rozprawa. Britney brała udział w stłuczce prowadząc samochód bez ważnego prawa jazdy, a na domiar złego zbiegła z miejsca wypadku. I choć potulnie zgłosiła się później na posterunek policji i wykazała chęcią do współpracy, wyrok jeszcze przed nią.

"Białe" święta Lindsay Lohan?

Klinika odwykowa to jej drugi dom. To tam jedzie, by wbrew regulaminowi uprawiać seks pod prysznicem i... brać narkotyki. Młodziutka aktorka ma też na swoim koncie kilka wyroków. Najłagodniejszy to 24 - godzinna odsiadka w więzieniu za jazdę po pijaku. W rzeczywistości udało jej się spędzić za kratkami... godzinę, bo placówka, do której trafiła była przepełniona. W tegoroczne Boże Narodzenie na Lohan czekają nielada wyzwania - po pierwsze, by świętować bez białego świństwa, po drugie, by zaciągnąć do łóżka Davida Beckhama - bo o to założyła się z koleżanką o 50 tysięcy dolarów.

Dziadku zobacz, jaka jestem grzeczna

Paris i jej ugrzeczniony warkoczyk odsiedzieli w zakładzie karnym 23 dni. Tak skończyło się nocne życie najsławniejszej celebritki Hollywood. Hiltonówna okazała się bowiem recydywistką i w tym roku przed sądem stawała dwa razy. Najpierw odebrano jej prawo jazdy za samochodowe szaleństwa pod wpływem alkoholu, później trafiła do aresztu za prowadzenie bez ważnych dokumentów. Po wyjściu z więzienia Paris ogłosiła, że już nigdy nie złamie prawa i zamierza zostać grzeczną dziewczynką. Obcięła włosy, założyła majtki (bo zdarzało jej się imprezować bez) i rozpoczęła działalność pseudocharytatywną. Jest szansa, że w święta usiądzie jednak do rodzinnego stołu, a może nawet uda jej się przekonać dziadka, by przywrócił ją do łask i oddał 2 miliony dolarów, które straciła za złe zachowanie.

Mamuśka na detoksie

Koleżanka Hiltonówny z reality show "Proste życie" Nicole Richie również postanowiła przystopować. Bynajmniej nie dlatego, że znudziło jej się hulaszcze życie. Po prostu Nicole miała pecha i "wpadła". Na szczęście nie z przypadkowym facetem, a swoim stałym chłopakiem Joelem Maddenem. Wykazujący się odrobinę trzeźwiejszym spojrzeniem na świat zagroził Nicole, że ją zostawi, jeśli przyszła mama nie przestanie imprezować. Nie obeszło się jednak bez więziennego skandalu. Nicole zdecydowała się bowiem na jazdę pod wpływem narkotyków pod prąd na autostradzie w Kalifornii. Sąd skazał ją na 82 minuty pobytu w więzieniu. Wyrok był łagodniejszy ze względu na jej błogosławiony stan. Teraz Nicole przygotowuje się do świąt. Trudno jednak uwierzyć, że leży na tapczanie, głaszcze się po brzuchu i słucha kolęd.