Wszystko dlatego, że dziennikarze zobaczyli, jak gwiazda w ciemnych okularach przeciwsłonecznych na nosie opuszcza jedną z nowojorskich klinik chirurgii plastycznej. Ci, którzy dobrze się przyjrzeli, zauważyli wystające spod nich duże sińce mające świadczyć o przebytym właśnie liftingu.

Nie po raz pierwszy pojawiają się podobne spekulacje dotyczące królowej popu. We wrześniu reporterzy dopatrzyli się blizny za uchem piosenkarki i od razu uznali ją za pamiątkę po spotkaniu z chirurgiem plastycznym.

Madonna do tej pory twierdziła, że jej uroda jest całkowicie naturalna. Przyznała jednak, że czuje się ofiarą współczesnej obsesji na punkcie młodego wyglądu. Jej zdaniem - osoby, które młodość mają już za sobą, często stają się obiektem dyskryminacji. "W pewnym wieku już nie wypada dobrze się bawić i być seksowną. Co można więc robić? Umrzeć?” - pyta gwiazda.