W drugiej serii programu "Superniania" Dorota Zawadzka podniosła poprzeczkę i teraz pracuje z jeszcze bardziej niesfornymi dziećmi.
Do tej pory oglądaliśmy, jak radziła sobie z nastolatkami, a także z chłopcem z ADHD, czyli nadpobudliwością ruchową. W tym tygodniu Superniania odwiedzi dom państwa Wachów. "Taka rodzina to marzenie każdej mamy - cztery słodkie dziewczynki w wieku od 9 lat do 1 roku. Najstarsza jest przyrodnią siostrą mamy, ale wychowywana jest jak córka" - tłumaczy Dorota Zawadzka. -" To dom pełen miłości, zdarzało się jednak, że niektóre siostry były wobec siebie złośliwe, walczyły
między sobą i trzeba było te sytuacje wyjaśnić"- dodaje.

Oblężenie na Mazurach
Praca Doroty Zawadzkiej z jedną rodziną trwa od dwóch do trzech tygodni. Przez ten czas poznaje ona domowników i ich problemy, a potem dobiera odpowiednie metody wychowawcze. W telewizji wygląda to bardzo sprawnie i ładnie, na planie jednak często cała ekipa doświadcza nerwów, ale i wzruszeń.
Producentka programu Małgorzata Łupina pamięta odcinek z dziewięcioletnią, wyjątkowo agresywną Kasią. "Problemy Kasi i jej mamy były tak poważne, że Dorota doszła do wniosku, że muszą one wyjechać i dopiero na neutralnym gruncie można zacząć pracę z nimi" - opowiada producentka. Cała ekipa wraz z Kasią i jej mamą wyjechała na Mazury. Dziewczynka mieszkała w domku, a jej mama w hotelu. Przekonywanie Kasi, że powinna przeprosić mamę za swoje złe zachowanie zajęło Superniani kilka dni. Ostatecznie zbuntowana dziewczynka zamknęła się w domu i nie wychodziła z niego przez 24 godziny. Kiedy w końcu dziewięciolatka wyszła i poszła przeprosić mamę, wszyscy się popłakali. "Widziałam operatorów, którzy ocierali łzy wzruszenia, płakała Superniania, Kasia i jej mama. Cała ekipa
bardzo przeżyła to pojednanie mamy i córki" - opowiada Małgorzata Łupina.

Listopadowa plaża
"Czy Superniania czasem odpoczywa?" - pytam Dorotę Zawadzką. W odpowiedzi słyszę głośne sapnięcie. "Kiedy pracuję z dziećmi, zapominam o bożym świecie i oczywiście o odpoczynku" - śmieje się. - "Ale w listopadzie z mężem wyjeżdżamy na tydzień nad polskie morze. Mamy już sztormiaki, ciepłe czapki i będziemy chodzić po pustej plaży i słuchać szumu morza" - dodaje z uśmiechem. Jednak na co dzień znana jest z tego, że nikomu nie odmawia porady i zawsze jest chętna do pomocy. A o radę w sprawie wychowania dzieci pytają ją wszyscy - panie w sklepie, przedszkolanki, ojcowie, babcie zajmujące się wnukami, kwiaciarki, a także członkowie ekipy pracującej przy programie. -" Lubię to, co robię i kiedy tylko mogę, pomagam -tłumaczy Dorota. -Mam wiedzę i chcę się nią dzielić z innymi. I bardzo cieszy mnie, kiedy dorośli z przejęciem pytają o swoje dzieci, bo to znaczy, że im na nich zależy -dodaje.

Dorota Zawadzka
Jest pedagogiem oraz psychologiem rozwojowym. Praca z dziećmi to jej prawdziwe powołanie - robi to, bo lubi obserwować ich zachowanie.

Superniania
niedziela, TVN, godz. 17.30