Rośliny takie jak: fikus, dracena, oleander, mirt, klonik pokojowy, azalia, lipka afrykańska, szparagi ozdobne, zielistka, cytrusy doniczkowe, fatsjobluszcz, niecierpki, bluszcz i inne, powinny wrócić z balkonowych wakacji, zanim nadejdą pierwsze przymrozki, a w mieszkaniu zaczną grzać kaloryfery.

Przez kilka pierwszych dni po powrocie rośliny, które spędziły lato na balkonie, lepiej trzymać z dala od roślin stojących przez cały czas w domu. Należy je też uważnie obserwować i sprawdzać, czy nie ma na nich szkodników (mszyce, przędziorki) lub objawów chorób (plamy albo nalot na liściach).

Jeśli plamy lub nalot na liściach (sygnalizujące zwykle chorobę grzybową) zauważymy jeszcze na balkonie, należy usunąć wszystkie chore części rośliny i (na balkonie) opryskać odpowiednim preparatem chemicznym. Gdy porażenie jest duże, lepiej całą roślinę wyrzucić, niż narażać na chorobę wszystkie pozostałe kwiaty znajdujące się w domu.

Roślinom wracającym z balkonu warto zrobić (w miarę możliwości) powitalną kąpiel w letniej wodzie. Myjemy je łagodnym strumieniem prysznica, skierowanym od dołu do góry rośliny. Taki zabieg oczyści ją z kurzu, pyłu, odświeży liście i usunie szkodliwe żyjątka, które chciałyby spędzić zimę na naszych kwiatach. Aby w czasie kąpieli nie wypłukać ziemi z doniczek, można je osłonić foliową torbą. lKwitnące pelargonie, daturę, czyli trąby anielskie, a także mniej popularną, ale bardzo dekoracyjną bugenwilę przenosimy z balkonu lub tarasu do widnego i najchłodniejszego pomieszczenia w mieszkaniu.

Gdy po kilku tygodniach rośliny zakończą kwitnienie, wszystkie pędy przycinamy "a jeża" a wysokość 10-15 centymetrów) i wstawiamy do chłodnej piwnicy (10-15 stopni Celsjusza). Podlewamy je od czasu do czasu, tylko tyle, aby ziemia w doniczkach całkiem nie wyschła. Daturę można też umieścić na oszklonej werandzie albo zabudowanym balkonie, gdzie zimą utrzymuje się temperatura kilka stopni powyżej zera - wówczas przycinanie rośliny odkładamy do marca.