Za czy przeciw aborcji?

Kandydująca z drugiego miejsca w Warszawie z list PiS Nelly Rokita przyszła wytłumaczyć swoje sprzeczne wypowiedzi z ostatnich dni. Pytana we wtorek o aborcję, wypaliła: "Dziś i zawsze uważałam, że to jest własna decyzja kobiety i trzeba ją szanować. W środę wydała oficjalne oświadczenie, w którym zapewniła, że jest zwolenniczką ochrony życia od poczęcia, a aborcja "to wielkie zło". Wczoraj, przyciskana przez Olejnik, najpierw próbowała tłumaczyć, że "nigdy nie rzuciłaby kamieniem w kobietę", która dokonała aborcji. Twierdziła, że decyzja należy do kobiety.

Na złość ginekologowi

W pewnym momencie wyciągnęła ksero z kodeksu karnego. "Wyraźnie jest napisane, że nie podlega karze matka dziecka poczętego!" - powiedziała. Olejnik przypomniała, że za nielegalny zabieg lekarzowi grozi więzienie. Czy kobieta, mimo to, może podjąć decyzję i narażać lekarza? "Musi sama podjąć decyzję. To nie jest łatwa decyzja" - brnęła dalej Rokita.A potem znowu wróciła do swoich wtorkowych tez. "Ja akceptuję decyzję kobiety. Nigdy nie rzucę kamieniem. To dla mnie święte słowa" - mówiła ze śmiertelną powagą.

Rząd kontra Alicja Tysiąc

Z pytaniem, czy rząd polski upokorzył Alicję Tysiąc, odwołując się od wyroku Trybunału Praw Człowieka, Nelly miała jeszcze większe problemy. "Pani Alicja powinna była inaczej rozmawiać z rządem". "Pani chyba żartuje. Z jakim rządem? Z kim?" - dopytywała Olejnik. Nelly zgubiła wątek, po czym odparła enigmatycznie: "Myślę, że u nas w Polsce jest coraz lepiej dla kobiet, które rodzą dzieci. I gubiła się coraz bardziej, tłumacząc, czy w Polsce potrzebna jest instytucja rozstrzygająca prawo kobiety do aborcji ze względów zdrowotnych. "Instytucja sama z siebie jest tworem sztucznym. Jeżeli ludzie wspólnie nie będą chcieli robić czegoś dobrego dla swoich dzieci, dla rodziny, to my nic nie zrobimy" - tłumaczyła zawile.

Sympatia do prezydenta

Potem było już tylko gorzej. Pytana o stosunek do Aleksandra Kwaśniewskiego, zaskoczyła wszystkich. "Bo ja uważam, że prezydent to jest organ stabilny, a ja uważam za skandal krytykowanie głowy państwa".

Ministerstwo Środowiska a sprawa kobiet

Na koniec tłumaczyła, dlaczego szkoda pieniędzy na urząd ds. równego statusu kobiet i mężczyzn. "Bo sprawy kobiet są w wielu miejscach! W ministerstwach zdrowia, edukacji i ochrony środowiska są bardzo ważne" - oświadczyła.

Monika Olejnik zakończyła program dość stanowczo. "Szkoda, że nie została pani w Nowym Jorku. Tam odbywa się właśnie konferencja Condoleezzy Rice w sprawach kobiet. Nelly Rokita odpowiedziała szczerym uśmiechem.