Włoski minister spraw wewnętrznych Giuliano Amato zamierza wydać wojnę ulicznej prostytucji. Chce w tym celu uderzyć w klientów. "Najwyższy czas uprzykrzyć im życie" - mówił 69-letni polityk rządzącej lewicowej koalicji na wczorajszym wystąpieniu. Guliano Amato zaproponował, by osobom przyłapanym przez policję z prostytutką był wymierzany mandat, a na ich domowy adres automatycznie wysyłany list z zawiadomieniem o popełnionym czynie. "Tylko obawa przed upokorzeniem może zniechęcić mężczyzn do korzystania z usług nierządnic" - podkreślił szef MSW.

Jego propozycje spotkały się jednak z bardzo chłodnym przyjęciem polityków, o dziwo, także z prawej strony sceny politycznej. "Jeśli takie rozwiązania weszłyby w życie, wielu rodzinom groziłby rozpad" - mówiła prawicowa eurodeputowana Aleksandra Mussolini.

Prostytucja jest legalna we Włoszch od 1959 roku, a policja ściga jedynie sutenerów. Jednak w ostatnich latach handel kobietami stał się jednym z najbardziej dochodowych interesów prowadzonych przez mafię i gangi. W styczniu tego roku policja przeprowadziła operację przeciw handlarzom żywym towarem. Aresztowano ponad 800 osób.