Świda-Ziemba: "Nie piję" nie musi oznaczać "nie kupuję"
W czwartek ruszyła kampania promująca abstynencję wśród kobiet oczekujących dziecka. Zdaniem znacznej części lekarzy nawet mała ilość alkoholu spożytego przez matkę ma negatywny wpływ na rozwój płodu. Ale zakaz kupna alkoholu dla kobiet w ciąży nie rozwiązuje problemu - pisze w DZIENNIKU socjolog Hanna Świda-Ziemba.
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Twierdzą, że nawet kieliszek wina może spowodować płodowy zespół alkoholowy (FAS) - upośledzenie umysłowe przypominające zespół Downa. W związku z tym lekarze proponują całkowity zakaz sprzedaży alkoholu kobietom w ciąży i przymusowe umieszczanie przyszłych matek w szpitalach, gdy zagrożone jest zdrowie dziecka.
Uważam, że ograniczenie prawa kobiet w ciąży do zakupu alkoholu nie rozwiązuje problemu. Zakupu może dokonać mąż, a założenie, że kobieta kupuje alkohol dla siebie - także może być błędne. W pierwszych miesiącach ciąży matka jest przecież zdolna do robienia zakupów. Może wydaje przyjęcie, a może kupuje alkohol po prostu dla rodziny. A jest przecież różnica między nadużywaniem alkoholu, a pojawieniem się kobiety z brzuchem w sklepie. W końcu to kobiety najczęściej robią zakupy.
Z inną sytuacją mamy do czynienia, gdy zakupu alkoholu dokonuje dziecko. Jeśli pochodzi z patologicznej rodziny, może kupować dla ojca, dla matki albo dla siebie. Gdy kupuje ciężarna kobieta, nie możemy robić takiego założenia. Fakt, że idzie do sklepu i prosi o butelkę wina, nie musi oznaczać, że sama zamierza ją wypić.
Załóżmy jednak, że chce wypić, a nie może kupić jej sama. Wtedy do sklepu wysyła męża. A kontrola nad tym, co stanie się później w domu, jest zupełnie nierealna. W moim przekonaniu zabroniona powinna być więc sprzedaż alkoholu tym kobietom, które przychodzą już w stanie wskazującym na spożycie. Karane powinny być jednak nie one, a sprzedawcy. Ale taki zakaz już obowiązuje, niezależnie od płci kupującego. Jeśli jednak uzależniona kobieta naraża życie i zdrowie swojego potomka, ograniczenie jej praw i przymusowe zamknięcie w szpitalu jest jak najbardziej uprawnione.
W dzisiejszych czasach istnieje poważny problem z poczuciem odpowiedzialności rodziców za dzieci. Należy ich raczej wszystkimi możliwymi sposobami uświadamiać - na przykład pokazać, jakie dzieci rodzą pijane matki. Żyjemy w epoce obrazkowej, więc przekaz telewizyjny bądź billboardy byłyby tu najskuteczniejsze. Zwłaszcza że w ostatnich miesiącach mieliśmy wiele takich przypadków.
Moim zdaniem najważniejszą kwestią w tej sprawie jest problem odpowiedzialności matki za dziecko. Jeśli ktoś nie potrafi właściwie zająć się swoim dzieckiem, nie powinien go mieć. W związku z tym prawne ograniczenia nie są wystarczającym rozwiązaniem.












































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!