Pierwsze miejsce w kategorii zwierzęta zajął największy kot świata - tygrys. W tej chwili na świecie żyje tylko 6 tys. osobników tego gatunku. To bardzo mało, a co gorsza, tygrysy znikają z powierzchni naszej planety w zastraszającym tempie. Szacuje się, że w XX w. liczba tych kotów skurczyła się aż o 95 proc!

Zaraz za tygrysem w plebiscycie DZIENNIKA znalazł się nasz rodzimy kot - ryś. To prawdziwy unikat - kiedyś zamieszkiwał całą Europę, teraz jego siedliska się kurczą. Szanse na spotkanie rysia w naturze są minimalne, zwłaszcza że zagrażają mu rosnący ruch samochodowy i nadmierny odstrzał drobnych zwierząt, którymi się żywi. Na kolejnych miejscach w kategorii zwierzęta znalazły się: wilk, panda wielka, delfin i symbol Arktyki - niedźwiedź polarny.

O ile w czasie trwania naszego plebiscytu lider wśród zwierząt zmieniał się często, o tyle w kategorii miejsca zmian było niewiele. Zwyciężyła Puszcza Amazońska, najwspanialszy las ziemi. Za nią znalazła się rodzima Puszcza Białowieska, która wyprzedziła Wielką Rafę Koralową. Kolejne miejsca przypadły Dolinie Rospudy, Afryce i Pieninom.

Niektóre z tych miejsc, na przykład Amazonka, znajdują się tak daleko od Polski, że tylko niewielu z nas ma szansę zobaczyć je na własne oczy. Nie oznacza to jednak, że nie mamy wpływu na ich los. Dotyczy to także zagrożonych zagładą zwierząt. Nawet jeśli nie będziemy mieli szansy podziwiać w naturze największego kota świata lub korali Wielkiej Rafy, każdy z nas może się przyczynić do ich ocalenia. Wystarczy pamiętać o trzech "zielonych przykazaniach".



Pierwsze nakazuje zapomnieć o przywożeniu z zagranicznych wojaży tzw. pamiątek. Naszyjnik z koralowca wydaje się bardzo trendy, jednak trzeba pamiętać, że jego wykonanie wymagało zniszczenia fragmentu rafy. Myślisz, że jeden wisiorek nie zmieni losu wielkiej kolonii korali? Weź pod uwagę dwie rzeczy - to, ilu jest turystów, oraz to, że w ciągu roku koralowce rosną zaledwie 5 cm. Naprawdę niewiele trzeba, by raz na zawsze zniknęły spod powierzchni oceanów.

Innymi rzeczami, jakich należy unikać, to produkty naturalnej medycyny chińskiej. Pamiętajmy, że do ich wytwarzania wykorzystuje się fragmenty ciał zagrożonych gatunków. Na przykład kości, zęby, oczy zwycięzcy naszego plebiscytu - tygrysa. Badania naukowe dowodzą zaś, że te medykamenty nie tylko nie leczą, ale mogą też szkodzić.
Drugie "zielone przykazanie" wydaje się banalne - przeciwdziałaj zmianom klimatu i oszczędzaj energię. Na swoich łamach DZIENNIK wielokrotnie ostrzegał przed dramatycznymi skutkami, jakie niesie globalne ocieplenie. Teraz przypomina - by choć trochę zmniejszyć jego skutki, wystarczy kupować sprzęt elektryczny o najniższym poborze energii, zamiast samochodem, jeździć do pracy rowerem lub komunikacją miejską i pilnować, by w domu zawsze wyłączać w telewizorze przycisk czuwania (stand-by). Tylko tyle? Aż tyle.

Trzecie zalecenie wymaga wyrobienia w sobie choć odrobiny wrażliwości na dziką przyrodę. Zawsze na wakacjach, czy to za granicą, czy w Polsce, szanujmy siedliska dzikich zwierząt. Co to oznacza? Jeśli jesteś w lesie, zachowuj się cicho, jeśli jedziesz samochodem przez las - nie pędź, zwolnij. Myślisz, że to niewiele zmieni? Przypomnij sobie, ile zabitej zwierzyny można znaleźć na poboczach dróg niemal o każdej porze roku.

Ocalenie skarbów dzikiej przyrody wymaga wysiłku od nas wszystkich. Nie zrywów, krzykliwych dyskusji czy głośnych protestów, ale starań, ktre trzeba podejmować samodzielnie każdego dnia. Zmieniając nasze drobne nawyki, lekkomyślne przyzwyczajenia, na które najczęściej w ogóle nie zwracamy uwagi, jesteśmy w stanie zmienić nie tylko otaczający nas świat, ale coś znacznie ważniejszego. Przyszłość naszej planety.


Kamiński: Arktyka to niezwykle dzikie miejsce

Miejsca, których widok zaparł mi dosłownie dech w piersiach, to Arktyka, Spitsbergen, ale przede wszystkim Biegun Północny. Dlaczego? Bo tam można spotkać jeszcze nieskażoną obecnością człowieka przyrodę w jej najbardziej wyrazistej formie. To nie jest jedynie biała przestrzeń. To miejsce, które żyje. Sam lód może tworzyć różne formy, przemieszczać się, tworzy zwały, szczeliny.

W tych różnych formach lodu można odnaleźć praktycznie każdą formę stworzoną przez człowieka. Oczywiście, kiedy wędrowałem przez Arktykę, trochę się bałem, ale strach jest ludzką rzeczą, która pozwala nam ograniczać niebezpieczeństwo, myśleć jak go uniknąć. Tereny w okolicach bieguna to przecież lód, który może się gdzieś zapaść, a pod nim są cztery kilometry wody. Na takim odludziu człowiek czuje się jednak częścią czegoś większego, częścią całej przyrody.

Jak można ocalić Arktykę? Dużo zależy obecnie od postępu globalnego ocieplenia. Zmniejszenie emisji dwutlenku węgla na pewno pomoże. Każdy z nas może mieć w tym swój udział. Chodzi o to, żeby wyłączać światło, kiedy wychodzimy z pokoju, nie zostawiać domowych urządzeń w stanie „standby”. Przyroda jest całością, każdy element na wpływ na inny.

Innym zagrożeniem dla Arktyki są obecnie plany Rosji i innych krajów, które zakładają eksploatację tamtejszych złóż surowców naturalnych. To Arktykę zniszczy. Najlepiej po prostu zostawić to miejsce w spokoju.

Marek Kamiński - polski podróżnik, polarnik, autor książek i fotograf. Jako pierwszy - i na razie jedyny - człowiek na świecie zdobył oba bieguny Ziemi w ciągu jednego roku i bez pomocy z zewnątrz. Ma na swoim koncie wiele spektakularnych wypraw: przejście Pustyni Gibsona w Australii (700 km w 60 dni); przepłynięcie Atlantyku oraz podróż do źródeł Amazonki. Ostatnio podróżuje wraz z żoną Kasią oraz dwuletnią córką Polą.