- Czuję się feministką. Myślę, że każdy inteligentny człowiek jeśli mówi, że nie jest feministą, to się kompromituje, bo feminizm jest za równouprawnieniem. Prawa kobiet to prawa człowieka, po prostu - powiedziała Maja Ostaszewska.

Aktorka dodała, że w dzisiejszych czasach rozmyły się stereotypy odnośnie do tego, co jest męskie, a co jest kobiece.

- Bądźmy szczęśliwi, każdemu dajmy prawo do tego, żeby był sobą - dodała.