Kiedyś serwisy społecznościowe dostarczały informacji. Obecnie coraz prężniej rozwijają się te, które nie tylko pozwalają wymieniać się informacjami, ale również łączą społeczność internetową w określonym celu. Couchsurfing, zrzeszający ludzi oferujących nocleg we własnym domu nieznajomym, wspólne przejazdy BlaBlaCar, gdzie kierowcy oferują wolne miejsca w swoim samochodzie pasażerom czy Kickstarter finansujący społecznościowo kreatywne i dobrze zapowiadające się projekty.

To niektóre przykłady serwisów coraz prężniej funkcjonujących w oparciu o zaangażowane społeczności. Żeby mogły istnieć i skutecznie działać muszą zdobyć wiarygodność i zaufanie. Co trudniejsze – wzajemnym zaufaniem muszą darzyć się członkowie takiej społeczności
Jakie warunki muszą być spełnione, aby zaangażowana społeczność ufała sobie i uważała innych użytkowników za wiarygodnych? Serwis wspólnych przejazdów BlaBlaCar przeprowadził badanie*, w którym sprawdził jakie mechanizmy rządzą budowaniem zaufania w sieci.
Informacje na temat innych użytkowników w sieci czerpiemy głównie z opisów na ich kontach. Jakie warunki muszą być spełnione, aby użytkownicy uznali dane konto za wiarygodne? Podstawowym źródłem informacji o osobie w sieci są dane przez nią deklarowane, co do których nie mamy pewności, że są prawdziwe. Dlatego kluczowe do budowania wiarygodności są opinie i oceny innych. Takich informacji nie możemy zmyślić. Ocenę innemu użytkownikowi możemy wystawić dopiero po tym, gdy faktycznie skorzystamy z jego usługi. Dzięki temu wybierając użytkownika w sieci, z usług którego chcemy skorzystać, możemy opierać się na rekomendacjach tych, którzy już z nim współpracowali.

- Takie komentarze są niezwykle istotne w przypadku takich portali jak couchsurfing czy wspólne przejazdy, gdzie oceniamy ludzi po kilku godzinach wspólnej podróży, czy po kilku dniach mieszkania w czyimś domu – mówi Michał Pawelec zarządzający platformą BlaBlaCar w Polsce. – To kolejny etap rozwoju społeczności internetowych. Dotąd ocenialiśmy tylko sposób przeprowadzenia transakcji przez drugą stronę nie spotykając jej. Teraz recenzujemy zachowanie innych osób podczas bezpośredniego spotkania czy wspólnej podróży – dodaje.

Jak zadeklarowali uczestnicy badania, nie bez znaczenia dla nich pozostaje dodanie zdjęcia czy połączenie profilu z innymi serwisami społecznościowymi, takimi jak Facebook czy MySpace. Dzięki temu można zobaczyć nieznajomą osobę w jej środowisku wirtualnym, co może dużo powiedzieć o jej znajomych czy zainteresowaniach.

Co może wydawać się zaskakujące, jeżeli powyższe warunki zostaną spełnione, większość badanych obdarza nieznajomych z sieci naprawdę dużym zaufaniem. Nieznajomy online okazał się co prawda mniej wiarygodną osobą od przyjaciela czy rodziny, ale już bardziej wiarygodny, niż sąsiad czy osoba przypadkowo spotkana na ulicy.

Badana grupa wskazywała, w skali od 1 do 5, poziom zaufania jakim darzy poszczególne osoby. W takim rankingu przyjaciel zdobył 4,71, członek rodziny 4,68, sąsiad 3,33, nieznajomy na ulicy 2,15 natomiast nieznajomy w sieci 1,92.

Sytuacja uległa diametralnej zmianie, gdy profil nieznajomego w sieci spełniał wyżej wymienione warunki, budujące wiarygodność. Został uzupełniony o podstawowe informacje o osobie, oceny i komentarze, opatrzony zdjęciem i numerem telefonu. W tym momencie ocena użytkownika w sieci z kompletnym profilem wzrosła do 4,23. Co oznacza, że osoba z sieci uplasowała się tuż za przyjaciółmi i rodziną. Pozostałe profile zdobyły odpowiednio: profil z pozytywnymi ocenami 3,39, ze zweryfikowanym numerem telefonu 3,20, tylko ze zdjęciem 2,52, bez żadnych informacji 1,92.

*Badanie przeprowadzono na grupie 631 użytkowników BlaBlaCar. Wyniki zostały przeanalizowane przez Bruno Marzloffa, francuskiego socjologa specjalizującego się w zagadnieniach mobilności i usługach cyfrowych.

>>> ZOBACZ RÓWNIEŻ!