- Libido, czyli popęd seksualny człowieka, określa się jako najsilniejszy z popędów życia - wyjaśnia Sławomir Wolniak, ordynator Kliniki Psychiatrycznej i Terapii Uzależnień "Wolmed", w Dubiu k. Bełchatowa. Potrzebę znalezienia partnera, posiadania potomstwa i zaspokajania pragnień seksualnych niewątpliwie przejmujemy w genach. Regulują one poziom neuroprzekaźników w mózgu, które sprawiają, że jedni (bardziej mężczyźni niż kobiety) w dążeniu do tych spełnień są bardziej otwarci, agresywni i poszukujący, a inni mniej. W takim zakresie można mówić o wpływie genów na zachowania seksualne. Pojawiające się jednak teorie, że za niewierność czy zdradę odpowiada konkretny fragment DNA i zakodowane białka, są dużym uproszczeniem, pomijającym całą złożoność człowieczeństwa, partnerstwa i wzajemnego szacunku - stwierdza specjalista.

Podpierając się teorią o dominującym wpływie genów na zachowania w związku, można jednak liczyć na to, że wraz z upływem czasu, a więc i osłabieniem libido, skłonność partnera do "skoków w bok" i poszukiwania przygód poza stałą relacją będzie zanikać, ale i to przewidywanie nie w każdym przypadku okaże się trafne.

>>> ZOBACZ ZDJĘCIA!