Te cztery złowieszcze dla związku symptomy to: krytyka, pogarda, postawa obronna i mur obojętności.

Z pierwszym z nich mamy do czynienia, gdy zamiast narzekać na niezadowalające zachowanie partnera, zaczynamy go krytykować. Zamiast odnosić się do konkretnych zachować osoby, uderzamy w jej charakter, uogólniamy jej postępowanie, twierdząc, że zawsze zachowuje się niewłaściwie i używamy do tego mocnych słów. Aby ta sytuacja nie zabiła związku, konieczne jest powstrzymywanie się od przyklejania partnerowi łatek i ranienia go gorzkimi epitetami. Pomocne okazuje się też upewnienie się, czy ukochany lub zrozumiał, o co masz pretensje, zanim zaczniesz je dosadniej wyrażać.

Pogarda tak naprawdę nigdy nie powinna się zdarzyć między dwojgiem kochających się ludzi. Kiedy w kłótniach pojawiają się określenia typu kretyn, idiotka czy głupek rzucane pod adresem partnera, czas poważnie pomyśleć o tym, co was łączy. Jeśli znowu najdzie Cię ochota na sarkastyczne i cyniczne wylewanie żalu na partnera, spróbuj najpierw napisać do niego list, który będzie zawierał wszystko to, co w danej chwili myślisz. Później postaraj się "przetłumaczyć" ten komunikat na bardziej przyjazny język - to na pewno pomoże ostudzić emocje.

Postawa obronna pojawia się wtedy, gdy w czasie spięć staramy się udowodnić partnerowi, że to, co się dzieje, to jego wina i jego problem. Walkę z tym należy rozpocząć od zmiany spojrzenia na kłótnie. Starajcie się nie traktować ich jako starcia, w którym ktoś musi wygrać. Słuchajcie siebie i dajcie sobie ochłonąć. Czasami lepiej będzie wycofać się z konfliktu, niż jątrzyć go w nieskończoność.

Mur obojętności to w zasadzie ostatni etap rozpadu związku. Jeśli partnerzy ignorują siebie nawzajem i nawet nie udają, że się słuchają, potrzeba im czasu na przemyślenie swojej relacji. Jednak i w tym przypadku pomocne mogą stać się szczere wyjaśnienia.