Naukowcy z Uniwersytetu w Louisville postanowili sprawdzić, czy bycie z kimś lub w pojedynkę ma jakikolwiek wpływ na długość naszego życia. Aby odpowiedzieć na to pytanie, przejrzano dane z ostatnich 60 lat dotyczące blisko pół miliarda osób. W badanej grupie znaleźli się żonaci mężczyźni, żonate kobiety oraz single obojga płci. Pominięto jedynie osoby, których wieloletni partner zmarł. 

Po analizie tak ogromnej bazy danych udało się zaobserwować, że single żyją statystycznie dużo krócej niż osoby będące w związkach. Ryzyko przedwczesnej śmierci u samotnych mężczyzn jest o 32% większe niż u małżonków. W przypadku kobiet wzrasta ono o 23%.

Przekładając procenty na lata, naukowcy wykazali, że samotne kobiety żyją średnio o 7 -15 lat krócej niż mężatki, natomiast żonaci mężczyźni przeżywają singli średnio o 8-17 lat.

Co może być przyczyną tego, że ludzie żyjący w stałych związkach zazwyczaj dożywają późniejszego wieku niż samotni? Naukowcy twierdzą, że odpowiedzią na to pytanie jest poczucie odpowiedzialności i wiążąca się z nim większa dbałość o siebie. Badania wykazały bowiem, że symptomy choroby, które single zwykle bagatelizują, małżonków skłaniają do wizyty u lekarza. Najwyraźniej świadomość tego, że nie żyjemy tylko dla siebie, ale również dla kogoś innego skłania nas do większej troski o własne zdrowie i tym samym zwiększa nasze szanse na dłuższe życie.