W Kongresie pod hasłem "Mogę..chcę...muszę..." uczestniczyło kilkaset pań. Dyskusje panelowe i warsztaty dotyczyły m.in. spraw osobistego rozwoju, edukacji zdrowotnej, rozumienia i rozpoznawania kobiecości. Brały w nich udział głównie kobiety - przedstawicielki różnych zawodów i profesji.

- Chcemy się tu wspólnie zastanowić nad tym, jaką rolę ma spełniać kobieta dzisiaj, bo może tę tradycyjnie rozumianą jej rolę trzeba już zobaczyć nieco inaczej. Jak zadbać o siebie i swój wizerunek, żebyśmy były silniejsze, lepsze i realizowały to, co zaplanujemy - powiedziała inicjatorka kongresu wicewojewoda lubelska Henryka Strojnowska.

Do większego zaangażowania w politykę i życie publiczne zachęcała kobiety europosłanka Lena Kolarska - Bobińska. Jak podkreśliła, wciąż jeszcze jest wiele do zrobienia m.in. w sprawie nierówności płac dla kobiet i mężczyzn, czy przełamywania stereotypów na temat pracy kobiet zajmujących się domem i wychowywaniem dzieci.

- Praca kobiet w domu wciąż jeszcze nie jest uważana za pracę, a przecież to jest praca, to także podejmowanie decyzji. Musimy się zastanowić jak tę pracę dowartościować, zwłaszcza w środowiskach wiejskich - powiedziała.

- My same mamy sięgać po władzę i chcieć wywierać wpływ na nasze otoczenie. Musimy dojrzewać do wzięcia odpowiedzialności za to otoczenie i wyzwalać się z poczucia, że kiedy robimy coś poza rodziną, to zawsze jest kosztem tej rodziny - dodała europosłanka.

Jednym z dyskutowanych tematów był problem wciąż bardzo słabej frekwencji kobiet na badaniach profilaktycznych w zakresie chorób raka szyjki macicy i raka piersi. Małgorzata Stelmach z Fundacji MDS dla Zdrowia Kobiet powiedziała, że jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest słaba komunikacja z kobietami. Jak tłumaczyła, kobiety nie zgłaszają się na badania z bardzo różnych powodów - bo nie mają dostatecznej wiedzy i świadomości potrzeby tych badań, bo są bardzo zapracowane i trudno im wygospodarować na to czas, albo mają utrudniony dostęp do badań.

- Dlatego nie można do nich wszystkich mówić tym samym językiem. Ten przekaz musi być różny, taki, aby kobiety chciały go usłyszeć. Z tymi badaniami trzeba do nich wyjść i pracować na tym, aby rozumiały potrzebę ich przeprowadzenia - dodała.

Dyskusjom i obradom kongresu towarzyszyły wystawy rękodzieła artystycznego, pokazy makijażu i rysunku oraz degustacje potraw regionalnych przygotowanych przez różne Koła Gospodyń Wiejskich.

Kongres Kobiet Lubelszczyzny - jak tłumaczyła Strojnowska - jest odpowiedzią na postulaty i inicjatywy Kongresu Kobiet Polskich. Lubelskie spotkania kobiet mają służyć integracji, inicjowaniu działań na rzecz poprawy sytuacji kobiet w regionie i wspierania ich aktywności w samorządach, polityce, organizacjach społecznych, przedsiębiorczości.