Dziennik.plEmocje

Sobota, 26 maja 2012

Imieniny: Filipa, Pauliny, Eweliny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Polka wygrała proces o odmowę wykonania badań prenatalnych. Dostanie 60 tys. euro!

2011-05-26 | Ostatnia aktualizacja: 14:26 | Komentarze: 13 | skomentuj
Badania prenatalne wciąż budzą w Polsce kontrowersje

Badania prenatalne wciąż budzą w Polsce kontrowersje / Shutterstock

Odmowa szybkiego wykonania badań prenatalnych u kobiety w ciąży, u której istniało podejrzenie wad genetycznych płodu, narusza Europejską Konwencję Praw Człowieka - uznał Trybunał w Strasburgu i przyznał kobiecie 60 tys. euro odszkodowania od państwa polskiego .

Pogoda

POLSKA

Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Sprawę do Trybunału skierowała kobieta, która w lutym 2002 r., będąc w ciąży, usłyszała od swojego lekarza przy badaniu ultrasonograficznym, że dziecko może mieć wady genetyczne. Powiedziała wówczas, że w takim przypadku podjęłaby decyzję o usunięciu ciąży.

Kobieta zwróciła się do lekarza o skierowanie na amniopunkcję, by dokładniej ustalić, czy płód rzeczywiście ma wady genetyczne, ale spotkała się z odmową. W marcu kobieta i jej mąż zwrócili się do lekarza o usunięcie ciąży. Lekarz odmówił. 11 marca kobieta została przyjęta do szpitala w T., jednak powiedziano jej, że decyzja o usunięciu ciąży nie może zostać podjęta, gdyż mogłoby to stanowić zagrożenie dla jej życia.

Kilka dni później kobietę przewieziono do szpitala w Krakowie, gdzie - jak podaje Trybunał - badający ją lekarz skrytykował fakt, że rozważa usunięcie ciąży i odmówił przeprowadzenia testów genetycznych. Kobietę poinformowano także, że szpital odmawia wykonania aborcji i że nie wykonywano jej w szpitalu od 150 lat. Przy wypisie ze szpitala zaznaczono, że płód ma pewne cechy nieprawidłowe, co potwierdziło badanie ultrasonograficzne.

W dwa dni później przeprowadzono amniopunkcję. Kobieta była wówczas w 23. tygodniu ciąży; na wyniki miała poczekać dwa tygodnie. 29 marca zwróciła się do szpitala w T. o usunięcie ciąży na podstawie ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 1993 roku w przypadku trwałego uszkodzenia płodu. Ustawa dopuszcza aborcję, ale do czasu, nim płód jest zdolny do samodzielnego życia - czyli do 24. tygodnia ciąży.

W kwietniu kobieta otrzymała potwierdzenie, że dziecko cierpi na syndrom Turnera. Ponowiła wówczas prośbę o dokonanie aborcji. Lekarz szpitala w T. stwierdził jednak, że czas, w którym kobieta mogła usunąć ciążę, minął. 11 lipca urodziła dziewczynkę z syndromem Turnera (zespół wad wrodzonych spowodowany całkowitym lub częściowym brakiem jednego z chromosomów X, występuje u 1 na 2000-2500 urodzonych dziewczynek). Mąż kobiety opuścił ją zaraz po urodzeniu dziecka.

Kobieta skierowała sprawę do sądu. Pozwała też lekarza, który ujawnił w prasie dane, dotyczące jej stanu zdrowia.

W październiku 2005 roku Sąd Okręgowy w Krakowie przyznał jej odszkodowanie od lekarza w wysokości 10 tys. zł, ale nie uwzględnił roszczenia o odszkodowanie ws. badań prenatalnych. Kobieta wniosła apelację, ale została ona odrzucona w lipcu 2006 roku. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego; ten skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. W październiku 2008 roku Sąd Apelacyjny w Krakowie przyznał kobiecie 20 tys. odszkodowania ze względu na fakt, że lekarz badający ja na początku ciąży nie zlecił na czas testów genetycznych i 30 tys. od lekarza. Jednocześnie przyznał jej 5 tys. zł odszkodowania od szpitala w T. i 10 tys. od szpitala w Krakowie.

Równocześnie ze skierowaniem sprawy do polskich sądów, kobieta wniosła sprawę do Trybunału w Strasburgu w 2004 roku. Podkreślała, że została pozbawiona prawa do badań genetycznych, a kiedy zostały one wykonane, minął czas, gdy mogła dokonać aborcji. Podkreślała, że naruszone zostały wobec niej: art. 3 Konwencji zakazujący nieludzkiego lub poniżającego traktowania, art. 8, gwarantujący prawo do życia prywatnego i rodzinnego oraz art. 13 (prawo do skutecznego środka odwoławczego). Trybunał uznał, że doszło do naruszenia art. 3 i 8 Konwencji.

PAP Źródło: PAP
Wypowiedzi: 13
  • ~emeryt2011-06-30 23:00

    Szanowna Pani oddaj Pani dziecko dla lekarza i niech go chowa i utrzymuje.Nie zabrałam bym takiego dziecka do domu. A o ile Pani go chowa to niech doktorek płaci alimenty minimum 2 tysiące m-c.Może to trochę tych łapówkarzy nauczyło rozumu.

  • ~Zgredek2011-06-07 16:00

    Do obserwatora i sumenia - dziwnie sie sklada, że Panów obu nie dotyczy problem wychowania i utrzymania okaleczonych przez naturę dzieci. Obaj Panowie jesteści bez zasad i sumienia. G...o was obchodzi bezradna i samonta matka, jak i to chore dziecko. Niczym bezżenny kler prawicie jak należy żyć w małżeństwie i jak chować dzieci. Ale to nie wy dźwigacie takie brzemię. Nakladacie je na kobiety. Skąd w Was tyle nienawiści do kobiet?

  • ~fryka2011-05-29 14:11

    obrońcy życia heh...martwicie się tylko o życie płodu,ubezwłasnowalniając i traktując kobietę jak inkubator.Natomiast jak dziecko się urodzi, to umywacie ręce i nie obchodzi was już los tych biednych i chorych!! Ani ich matek, które nie mają za co nakarmić, rehabilitować czy leczyć swoich dzieci!! GDZIE WTEDY JESTEŚCIE ZE SWOIMI HASEŁKAMI obrony życia poczętego-urodzonego???

  • ~..2011-05-29 13:59

    do obrońców życia!! a powiedzcie mi kto później takie chore ułomne dziecko ma utrzymać???no bo przecież nie nasze państwo!!mąz zostawił tą kobietę samą, więc kto ma zarobić na utrzymanie takiego dziecka???matka??która sie nim opiekuje...jakim cudem??zasiłek pielęgnacyjny, to żenada w naszym kraju. więc nie mówcie tu o obronie życia takich dzieci. co innego gdy OBOJE rodzice ŚWIADOMIE się podejmują wychowania takiego dziecka i żaden lekarzyna nie może decydować o tym.

  • ~Jan2011-05-26 22:08

    Katolicki zwyrodnialec skazał dziecko na stałe cierpienie.To mają być wartości.

  • ~obserwator2011-05-26 20:41

    Czym w tej kwestii różni się sposób myślenia sędziów ze Strasburga od sposobu myślenia nazistów?

  • ~sumienie2011-05-26 18:37

    Po II wojnie światowej, przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze toczył się osobny proces lekarzy w wyodrębnionym procesie towarzyszącym przed Amerykańskim Trybunałem Wojskowym Nr 1 w Norymberdze - wśród 27 sądzonych lekarzy niemieckich siedmiu zostało skazanych na śmierć przez powieszenie, pięciu na karę dożywocia, dwóch na 20 lat więzienia, jeden na 15 lat więzienia oraz jeden na 10 lat. Pozostałych lekarzy uniewinniono. Dziś Trybunał w Strasburgu ukarał Polskę, za to, że niektórzy Polacy odważyli się działać inaczej niż faszyści. Czyż tak nie jest?

  • ~bodek2011-05-26 18:31

    Badał ją lekarz czy świnia bez mózgu.Katolicki faszysta a nie lekarz.Jeżeli jesteś taki ważny i odważny konowale to się ujawnij podaj swoje personalia szujo i chamie,podaj mnie do sądu katolicka mendo.

  • ~sumienie2011-05-26 18:27

    Początkowo dzieci które uznawano za "niegodne życia" zabijano poprzez wstrzyknięcie śmiertelnej dawki barbituranów lub morfiny (kierowano je na "szczepienie" do specjalnych ośrodków, z których najwcześniej zaczął działać w Aperbeck).
    W miarę rozszerzania akcji T4 zabijanie zastrzykami uznano za nieefektywne i rozpoczęto eksperymenty z zabijaniem trującym gazami (tlenkiem węgla, spalinami samochodowymi, później także cyjanowodorem).
    Ostatnie zabójstwo przy pomocy zastrzyku niepełnosprawnego czteroletniego dziecka nazwiskiem Richard Jenne, miało miejsce w trzy tygodnie po kapitulacji III Rzeszy, w dn. 29 maja 1945 w szpitalu w Kaufbeuren k. Monachium. Czy była to rzeczywiście ostatnia ofiara akcji T-4.
    Dzięki nowoczesnym badaniom mamy teraz zmodyfikowaną akcję T-4.
    Czy rzeczywiście prawo do życia prywatnego i rodzinnego, jest ważniejsze niż prawo do życia ułomnego człowieka?
    O czym świadczy dzisiejsze prawo? Czyż nie jesteśmy zdegenerowani i tego nie dostrzegamy?

  • ~sumienie2011-05-26 18:10

    Przed wojną do kancelarii Hitlera nadszedł list od niejakiego Knauera, ojca niemowlęcia, które urodziło się z niedorozwojem jednej stopy oraz było pozbawione jednego przedramienia, ślepe i z "wrodzonym idiotyzmem". Autor listu prosił aby dziecku temu udzielono "łaski śmierci", tak by je "usunąć" (niemowlę to było badane w klinice pediatrycznej w Lipsku przez prof. Wernera Catela, który zaproponował wystąpienie z taką prośbą do Hitlera). Hitler polecił swemu lekarzowi osobistemu dr. Karlowi Brandtowi, aby zbadać to dziecko i jeśli informacje okażą się prawdziwe - zabić je. Polecił również Brandtowi oraz szefowi swojej kancelarii Philippowi Bouhlerowi, aby w przyszłości podobne przypadki załatwiali podobnie. Dziecko Knauera prawdopodobnie zginęło zabite zastrzykiem. Czym sposób myślenia sędziów ze Strasburga różni się od sposobu myślenia Hitlera?

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane

Najczęściej komentowane

«