Urlop ojcowski wprowadzono w Polsce w 2010 r. To tygodniowy urlop przeznaczony wyłącznie dla ojca dziecka - nie może być wykorzystany przez matkę. Można go wziąć w ciągu pierwszego roku życia dziecka. W 2012 r.; będzie wydłużony do dwóch tygodni.

W zeszłym roku ZUS wypłacił 17,2 tys. zasiłków macierzyńskich z tytułu urlopu ojcowskiego, przy czym ZUS wypłaca zasiłki pracownikom przedsiębiorstw zatrudniających do 20 ubezpieczonych, pozostałym płacą sami pracodawcy.

Urlop ojcowski obowiązuje w wielu krajach europejskich. Jak informuje rządowe Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich, które organizuje projekt "Godzenie ról rodzinnych i zawodowych kobiet i mężczyzn", prekursorami w tej dziedzinie są kraje skandynawskie, które urlopy ojcowskie wprowadziły już w latach 90; pierwszym państwem na świecie była Norwegia. Aktualnie długość urlopu ojcowskiego w Islandii, Szwecji czy Norwegii wynosi od 2 do 3 miesięcy.

Większość krajów europejskich wprowadziła urlopy ojcowskie - w Finlandii, Hiszpanii i Słowenii jego długość przekracza dwa tygodnie, podczas gdy w Belgii, Danii, Francji, Grecji, na Węgrzech i w Holandii wynoszą 1-2 tygodnie. Dwutygodniowy urlop jest także w Wielkiej Brytanii, ale jest słabo opłacany (zasiłek wypłacany w czasie urlopu jest stałą kwotą niezależną od dochodów ojca sprzed urlopu). Według danych za 2009 r. urlopy ojcowskie nie są gwarantowane ustawowo tylko w Austrii, Czechach, Irlandii, Niemczech i Włoszech.

Oprócz urlopu macierzyńskiego i ojcowskiego w wielu krajach rodzicom przysługuje dodatkowo urlop wychowawczy, który można wykorzystać po zakończeniu urlopu macierzyńskiego/ojcowskiego. W ustawodawstwie polskim obowiązuje od lat 70. Przez długi czas z urlopu wychowawczego mogła skorzystać tylko matka (poza wyjątkowymi sytuacjami). Od 1995 r. z urlopu wychowawczego może skorzystać także ojciec, a od 2004 r. rodzice mają możliwość przebywać na urlopie wspólnie, ale nie dłużej niż przez trzy miesiące. Urlop wychowawczy przysługuje w Polsce maksymalnie przez 36 miesięcy (a w przypadku dzieci niepełnosprawnych przez 72 miesiące) i może być wykorzystany do momentu ukończenia przez dziecko czwartego roku życia.

Biorąc pod uwagę długość urlopu macierzyńskiego i wychowawczego, rodzice w Polsce mogą przebywać na urlopie w sumie 178 tygodni. Podobnie długie urlopy przysługują w Czechach, Słowacji, Estonii, Finlandii, Francji, Niemczech czy Hiszpanii, gdzie rodzice mogą przebywać na urlopie co najmniej do momentu ukończenia przez dziecko trzeciego roku życia. Z kolei w takich krajach jak Słowenia, Wielka Brytania, Dania, Włochy, Luksemburg, Grecja, Holandia, Portugalia, Belgia i Szwajcaria maksymalny czas, jaki rodzic może spędzić na urlopie z jednym dzieckiem, nie przekracza półtora roku.

Barierą dla mężczyzn, którzy chcieliby skorzystać z urlopów ojcowskich, są stereotypy - opieka nad dzieckiem i czynności domowe są stereotypowo uznawane za "niemęskie". Dlatego - jak przekonują eksperci - należy wprowadzać takie rozwiązania prawne, które ułatwiałyby uzasadnienie urlopu przed pracodawcą i kolegami (np. przepadnięcie niewykorzystanej przez ojca części urlopu rodzicielskiego).

Ten stereotyp wpływa na samoocenę mężczyzn jako ojców oraz na ocenę ich kompetencji opiekuńczych przez partnerki - w związku z tym, często kobiety nie zachęcają swoich partnerów do podejmowania zadań związanych z opieką nad dzieckiem, zwłaszcza małym. Jak wynika z badań Bogusławy Budrowskiej z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, gdy kobietom zadano pytanie: "kim jestem?", najczęściej odpowiadały, że czują się przede wszystkim matkami (25,9 proc.), na drugim miejscu najważniejszych wyborów znajduje się "żona" (23,6 proc.), na trzecim ex equo bycie kobietą i człowiekiem (22,3 proc.). Rola ojca nie jest tak podstawową cechą mężczyzny jak jest to w przypadku kobiet. Najwięcej mężczyzn (34,3 proc.) czuje się przede wszystkim człowiekiem, kolejnymi identyfikacjami jest bycie mężem (28,5 proc.), mężczyzną (14,3 proc.). Bycie ojcem lokuje się na miejscu piątym (po byciu Polakiem) i jest podstawową identyfikacją zaledwie 7,9 proc. mężczyzn.

Jeśli także mężczyźni wykorzystują urlopy na wychowywanie dzieci i biorą na nie zwolnienia lekarskie, pracodawcy widzą, że kobiety nie są "gorszą" grupą na rynku pracy. "Najlepszym rozwiązaniem jest zachowanie równowagi, czyli stworzenie takiej sytuacji, gdy matka nie jest skazana poprzez macierzyństwo na rezygnację z kariery zawodowej, a ojca nie spycha się wyłącznie do roli osoby zarabiającej na rodzinę, ale daje mu się szansę czerpania radości i satysfakcji z wychowania dzieci" - przekonuje Michał Wroński psycholog i trener umiejętności psychospołecznych.