WITAJ MAMO, WITAJ TATO!

Zagrożenie numer jeden: możliwość odnalezienia... biologicznych rodziców. Fantastyczna wiadomość? Niekoniecznie! Portal Mediarun.pl za Newsweekiem przytacza dwie sytuacje, w których skutki takiego spotkania po latach były tylko tragiczne.

Oto matka po 15 latach odnalazła dzięki Facebook'owi swoje dzieci, rzekomo uprowadzone przez ojca. Mężczyzna trafił do więzienia, a dzieci - pod opiekę zupełnie obcej kobiety, ich biologicznej matki. Z kolei niejaka Aimee Sword została skazana na 30 lat więzienia za molestowanie seksualne swojego piętnastoletniego biologicznego syna, którego wyśledziła właśnie dzięki Facebookowi.

KOMORNIK CZUWA

Facebook okazał się również znakomitym narzędziem w rękach komorników i wierzycieli. Niejeden zadłużony wpadł w poważne kłopoty po zamieszczeniu zdjęć nowego domu, czy innych dóbr materialnych, kupionych za pieniądze winne komornikom. Z kolei pożyczkodawcy za pomocą portalu weryfikują wiarygodność kredytową pożyczkobiorców.

CHORUJ W ŁÓŻKU LUB ZAPOMNIJ O FACEBOOKU

Podobnie Facebook stał sięnarzędziem do weryfikacji rzeczywistości w rękach firm ubezpieczeniowych. Praktyką staje się sprawdzanie na portalu zasadność zwolnień lekarskich pracowników. W ubiegłym roku pracownica z kanadyjskiego oddziału IBM straciła prawo do płatnego urlopu zdrowotnego. Został on wystawiony na podstawie diagnozy głębokiej depresji. Kto w to wierzył, skoro zamieściła na swoim koncie uśmiechnięte zdjęcia z wakacji?


POD LUPĄ PRACODAWCY

Facebook w rękach pracodawców staje się wsparciem rekrutacji i narzędziem kontroli pracowników. Ankieta przeprowadzona w Wielkiej Brytanii wykazała, że połowa badanych firm odrzuciła kandydujących na posady po przejrzeniu ich Facebook'owych profili. W USA 20 proc. pracodawców przyznaje się do przeglądania profili osób starających się o pracę, a kolejne 9 proc. planuje wkrótce skorzystać z tej możliwości.

ROZWÓD Z FACEBOOKIEM

Badania, przytoczone przez Newsweek, wskazują, że Facebook pojawia się aż w jednej na pięć spraw rozwodowych. Informacje zawarte w profilach mogą zostać użytejako dowód zdrady czy rodzicielskiej niekompetencji. Tak, jak to było w przypadku pewnej kobiety, która została pozbawiona praw do opieki nad dziećmi po tym, jak prawnik jej eksmęża udowodnił w sądzie, że zamiast zajmować się dziećmi, pieli grządki na swojej Facebook'owej farmie, stworzonej dzięki aplikacji Farmiville.

UWAGA, OPRAWCA!

Chyba większość osób domyśla się, że kreowanie wizerunku w przestrzeni społecznej może wymknąć się spod kontroli. W efekcie światło dzienne mogą ujrzeć informacje, które ktoś wolałby zatrzymać dla siebie. Kilka prywatnych wpisów na tablicy lub jednoznacznych zdjęć, na których zostaliśmy otagowani przez znajomych i już na jaw wychodzi na jaw prawda o odmiennej orientacji seksualnej.

Może być jednak znacznie gorzej.


Facebooka kochają również pedofile i prześladowcy śledzący swoje ofiary.

Pewna kobieta będąc w separacji zmieniła status na "wolna". Jej mąż, widząc to, wpadł w taką furię, że włamał się do jej domu i ją zasztyletował. W Wielkiej Brytanii nastolatka została zamordowana przez mężczyznę podającego się za jej rówieśnika. Po tej historii zainstalowano nawet specjalny "panic button", który służy do zgłaszania wzbudzających podejrzenia profili.

Może znasz jeszcze inne przykłady szkód i nieszczęść związanych z Facebookiem?