Urodziła się we Wrocławiu, ale życie układa sobie w Warszawie. Pomimo wielkiego sentymentu do rodzinnych stron, najlepiej, jak dotąd, żyje się jej jednak w stolicy.
Sylwię Juszczak mogliśmy oglądać w wielu serialach: "Fala zbrodni", "Bulionerzy", "Plebania"," Na Wspólnej", "Odwróceni".
Aktorstwo jest jej pasją, ale najważniejsza jest dla niej rodzina. Właśnie spodziewa się drugiego dziecka.
Aktorstwo kusiło ją już od małego. "Pamiętam, jak ciągnęłam rodziców za rękę do teatrzyków" - wspomina. - "W trzeciej klasie liceum wygrałam ogólnopolski konkurs recytatorski. Wtedy stwierdziłam, że muszę spróbować zmierzyć się z aktorstwem. Po dwóch nieudanych próbach we Wrocławiu dostałam się do łódzkiej filmówki.

Odważna i przebojowa
Już wtedy dała się poznać jako indywidualistka. "Miałam wtedy czerwone dredy. Musiałam je przefarbować i rozczesać na egzamin"- dodaje. Fantazji jej nie brakowało i np. zimą, by poczuć dreszczyk emocji, wchodziła na skocznię narciarską bez nart. - "Ostatnio byliśmy z mężem w Zakopanem i nie mogłam się powstrzymać od spróbowania jazdy na <młocie> w wesołym miasteczku. Uwielbiam takie ekstremalne sytuacje!"- śmieje się.

Byle nie siedzieć
Teraz musi bardziej na siebie uważać, ale nie rezygnuje nawet z treningów. "Muszę się spalić fizycznie, muszę się poruszać, bo inaczej zwariuję" - twierdzi.
Na narodziny Vincenta, bo tak będzie miał na imię synek, czeka z niecierpliwością. Podobnie jak Tomasz Pągowski, muzyk i konserwator drewna z wykształcenia, za którego sześć lat temu wyszła za mąż po niespełna trzech miesiącach znajomości. Cała rodzina zastanawia się teraz, jaki temperament będzie miał Witkacy. Ich pierwszy syn Natan (4 l.) ma go zarówno po mamie, jak i po tacie.

Nie chodzi o sławę
Ciąża nie sprzyja propozycjom pracy, bo dla spodziewających się dziecka kobiet ról nie ma zbyt wiele. Ale Sylwia ma dużo szczęścia. W ciąży z Natanem grała w serialu "Sprawa Na Dziś". Teraz w ciąży z Vincentem pojawiła się w serialu "Samo życie", a do października zagra jeszcze w dwóch filmach. Bardziej
niż popularność serialową Sylwia ceni sobie ciekawe role w niezależnych produkcjach. Dlatego w serialach widzimy ją głównie w rolach drugo- i trzecioplanowych. Nie chciałaby być kojarzona jako "Hania z serialu X".
"Jestem otwarta na propozycje, ale chciałabym, aby moje role miały w sobie coś fascynującego"- tłumaczy. Niedługo wybiera się z dwoma filmami do Gdyni. Weźmie udział w konkursie twórczości niezależnej ze "Swoimi słowami" Artura Pilarskiego i w konkursie głównym z "Na boso" Piotra Matwiejczyka. Staje przed nią też nowy obowiązek. W jej domu pojawił się bowiem nowy lokator. Mąż aktorki podarował jej właśnie trzymiesięcznego kotka.