Tylko dla najlepszych

Hip hop, salsa, rock and roll, breakdance... by wystąpić w programie trzeba umieć zatańczyć wszystko. Na castingi przyjechały tysiące marzących o wielkiej sławie tancerzy. Każdy prezentował własny, jednominutowy program w uprawianym stylu tańca. Musiał być on na tyle dobry, by powalił jury na kolana, a nie zmusił do zdegustowanych uwag i rad, by już nigdy nie występować publicznie.
"Castingi cieszyły się ogromnym zainteresowaniem" - mówi nam Kinga Rusin. - "Na jeden z nich przyjechało tylu chętnych do udziału w programie, że eliminacje trwały 19 godzin! Trzeba przyznać, że praca jurorów nie jest lekka! Ale jednocześnie byłam zaskoczona,jak wielu jest w Polsce zdolnych, cudownie tańczących ludzi".

Specjaliści w jury

Podczas eliminacji jury złożone z aktorki i producentki Weroniki Marczuk-Pazury oraz tancerzy i choreografów Agustina Egurroli oraz Michała Piroga, wybrało około 50 najlepszych osób, które zakwalifikowały się do dalszego etapu.
Wybrańcy pojadą na szkolenie taneczne do Paryża, gdzie pod okiem najznakomitszych instruktorów tańca będą uczyć się różnych stylów tego ekscytującego sportu. Ich postępy i osiągnięcia będą decydować o tym, kto dotrwa do ścisłego finału i zawalczy o najwyższą nagrodę - stypendium na Broadwayu.

Taniec to nie wszystko

"Zamieszkam w Paryżu razem z tancerzami" - opowiada pełna emocji Kinga Rusin. - "Będę pełnić tam miłą rolę - w odróżnieniu od jury, które będzie musiało eliminować najsłabszych! Ja będę dodawać bohaterom wiary i nadziei, opowiadać widzom o tym, jak uczestnicy programu spędzają czas, jakie mają problemy, co ich śmieszy, co smuci".
Zmagania tancerzy widzowie będą mogli oglądać na ekranie jesienią w TVN. Zwycięzcą programu zostanie "najciekawszy tancerz", czyli ktoś, kto ma charyzmę i interesującą osobowość, a nie tylko potrafi opanować kroki taneczne.
"Zapowiada się pełna emocji konkurencja" - mówi pani Kinga. - "A do tego będziemy mogli do woli napatrzeć się na cudowny taniec".

Program "You can dance" Kinga Rusin zobaczyła po raz pierwszy dwa lata temu, jeszcze zanim mogła zatańczyć w "Tańcu z gwiazdami". I już wtedy zaczęła rozmawiać z szefami stacji, aby przenieść ten program na polski grunt. W końcu się udało.

Na zdjęciu Kinga Rusin i Stefan Terazzino podczas czwartej edycji "Tańca z gwiazdami".