Plaga aborcji w Berlinie

Berlin, Germany --- Young Woman with Backpack in City --- Image by © Ragnar Schmuck/zefa/Corbis / Inne
W Berlinie co czwarta ciąża kończy się aborcją - alarmuje dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung". To najwyższy wskaźnik zabiegów przerywania ciąży w całych Niemczech. Skąd się bierze niechęć matek do rodzenia dzieci i co na to rząd?
- Ciężarne pod nadzorem
- W Portugalii mogą legalnie przerywać ciążę
- Aborcyjny Bukareszt
- Brytyjski Kościół walczy z przerywaniem ciąży
- Anestezjolog: Nie pomógłbym przy aborcji
- Moda na "zamrożoną" ciążę
- Balicki: Ustawa antyaborcyjna to hipokryzja
- Polska winna śmierci tysięcy kobiet
- Wraca wojna o aborcję. Będzie gorąco
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Władze stolicy Niemiec tłumacz to trudną sytuacją ekonomiczną wielu matek oraz specyficznymi warunkami życia w wielkim mieście. Ich zdaniem nie bez znaczenia jest również utrzymująca się tradycja z czasów NRD, gdy przeprowadzenie zabiegu było relatywnie proste. "Jesteśmy bezradni" - przytacza "FAZ" słowa przedstawicielki berlińskiego rządu Sabine Hermann.
Większość zabiegów finansowana jest przez władze. W roku 2005 land pokrył 93,3 proc. z nich. Na ten cel Berlin wydał prawie 3,5 mln euro.
Obowiązkowa wizyta w poradni
W Niemczech można legalnie przerwać ciążę do 12. tygodnia od zapłodnienia. Warunkiem jest przedstawienie przez kobietę zaświadczenia o odbyciu konsultacji w poradni. W 2005 roku odbyło je ponad 13,7 tys. kobiet, z których 10,6 tys. zdecydowało się na usunięcie ciąży.
Aborcja jest możliwa bez ograniczenia czasowego, gdy dziecko jest wynikiem gwałtu lub gdy zagrożone jest życie matki, bądź też, jeżeli dziecko ma urodzić się niesprawne, a matka uważa, że będzie to dla niej zbyt ciężkie psychiczne obciążenie.
Wysokie becikowe na zachętę
Aby zachęcić kobiety do rodzenia dzieci, niemiecki rząd podjął szereg decyzji mających poprawić sytuację rodziców. W ciągu najbliższych pięciu lat władze chcą utworzyć pół miliona nowych bezpłatnych miejsc z żłobkach.
Rodzic rezygnujący z pracy na rzecz wychowywania dziecka otrzymuje przez rok 67 proc. swego ostatniego wynagrodzenia netto.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!