Powodów, dla których nie wyjeżdżamy na urlop wtedy, kiedy robi to cała reszta świata, może być całe mnóstwo. Niektóre z nas oszczędzają, spłacają kredyty, nie lubią przepłacać za urlop w sezonie, a jeszcze inne nie mają po prostu partnera do wyjazdu.

Na szczęście jest też kilka niezawodnych sposobów, aby nie męczyć się wtedy rozpaczliwie w dusznym biurze, z ledwie skrywaną zawiścią patrząc na pięknie opalone i wypoczęte koleżanki, przed którymi staramy się ukryć własne, nieprzyzwoicie białe łydki… Bo lato spędzone w pracy wcale nie musi być gehenną! Wręcz przeciwnie - wystarczy kilka prostych zabiegów, by zrobiło się naprawdę przyjemnie. I wakacyjnie!

Wpuść trochę słońca!

Brzmi prosto i jest proste! Będąc w pracy, otwieraj okna, odsłaniaj żaluzje, pozwól, aby twoja skóra poczuła orzeźwiający wiatr i ciepłe promienie słońca. Letni przeciąg jest o tyle przyjemniejszy od ośmiu godzin w klimatyzowanym bunkrze! Nie wspominając już o świetle - to słoneczne jest dużo mocniejsze od sztucznego - i dzięki temu rzadziej odczuwasz znużenie czy pieczenie w zmęczonych oczach.

Zadbaj o nową scenografię

W drodze do pracy kupuj świeże kwiaty i trzymaj na centralnym miejscu biurka. Zmień tapetę i wygaszacz w komputerze; dotychczasową zastąp karaibskim widokiem z niesamowicie turkusową wodą albo sielskim obrazkiem z prowansalskiej wsi (niemal każdy komputer ma w opcji takie zdjęcia). Możesz również przynieść sobie do pracy słuchawki lub odtwarzacz mp3 pożyczony od dziecka. I stukać palcami w klawiaturę, słuchając jednocześnie szumu fal albo muzyki fado przywiezionej dwa lata temu z wakacji w Lizbonie. A jeśli do tego jeszcze zsuniesz pod biurkiem buty i zaczniesz sobie machać stopą w rytm tego, co słyszysz - dzień pracy minie Ci błyskawicznie. I przyjemnie!

Kanapka z serem albo egzotyczny sandwicz

Nie wszyscy korzystamy z przerw obiadowych. Niesłusznie. Bo przecież wszystkim nam one przysługują! Więc tego lata obwieszczamy definitywny koniec ery pośpiesznie łykanych kanapek czy tłustych frytek z firmowego barku. A jedzenie przy biurku jest wręcz zakazane! Postaraj się wychodzić przynajmniej do stołówki i zamawiać coś innego niż nieśmiertelne ruskie. A najlepiej znajdź w okolicach Twojej pracy jakąś przyjemną knajpkę i każdego dnia testuj coś innego z karty. I, jeśli to możliwe, jedz w ogródku czy przy stolikach wystawionych na zewnątrz. A po posiłku krótki spacer w promieniach słońca…

Wygibasy z czasem pracy

Pozostawanie wiernym pracownikiem przez całe lato czyni Cię w oczach szefa i kolegów kimś w rodzaju herosa. Bo ktoś, kto dobrowolnie rezygnuje z wyjazdu w takim okresie, wzbudza często wdzięczność i podziw. Wykorzystaj to! I spróbuj trochę ponaginać swój czas pracy tak, aby mieć więcej wolnego. Zapytaj szefa, czy nie mogłabyś na przykład pracować dłużej od poniedziałku do czwartku, aby w piątek móc się urwać z pracy już ok. 13, dzięki czemu możesz wyjechać gdzieś na weekend. Albo przychodź do pracy wcześniej niż zazwyczaj i wcześniej opuszczaj biuro - dzięki temu będziesz miała jeszcze czas na letnią wycieczkę rowerową czy spacer nad rzekę. Słowem, zastanów się nad swoim zawodowym grafikiem - czy nie dałoby się czegoś przesunąć tak, aby można było z tego wykroić np. wolne popołudnie albo nawet cały dzień? Jeśli tylko nadal będziesz wywiązywać się ze swoich obowiązków, mało który szef nie pójdzie Ci na rękę w tej sprawie. Zwłaszcza jeśli sam lada dzień wyjeżdża na dwutygodniowe wczasy na Teneryfę.

Zapomnij o kanapie i TV

Zastanawiałaś się kiedyś, co jest takiego w urlopie, że budzisz się każdego ranka z energią i starcza Ci jej na cały dzień, mimo że wędrujesz kilometrowymi górskimi szlakami albo przepływasz kilkanaście basenów olimpijskich, podczas gdy przez całą resztę roku zdarza się, że już budzisz się zmęczona i bez ochoty na cokolwiek? Mała podpowiedź - na wakacjach rzadko zdarza nam się zastygać na kanapie z pilotem od TV w dłoni. A to, paradoksalnie, naprawdę męczy i wysysa z nas energię. Zaś ruch i aktywność napędzają w nas ochotę na jeszcze więcej ruchu i aktywności. O poprawie samopoczucia nie wspominając. Tego lata schowaj więc pilota głęboko, a kanapy używaj tylko do wieczornych przytulanek z mężem. Z biura wracaj spacerem, a nie samochodem. I zamiast spędzać dwie godziny w kuchni na gotowaniu obiadu, zabierz dziecko, przyjaciół i rakietki do badmintona do parku. A na obiad zaserwuj kebab z budki i colę w drodze powrotnej. W końcu są wakacje! No i przestań wreszcie wymawiać się brakiem kostiumu, przez co nie możesz zapisać się na basen. Pływanie to jedna z najfajniejszych rzeczy, jakie można robić latem. Wrócisz do domu odświeżona i wypoczęta!

Korzystaj z weekendów

Dotychczas traktowałaś weekend jak coś w rodzaju dłuższej przerwy w pracy? Czas to zmienić! Spróbuj traktować tydzień pracy jak niezbędny przerywnik między weekendami. I spraw, by te stały się dla Ciebie namiastką wakacyjnych wyjazdów i wszelkich związanych z tym przyjemności. Pojedź z rodziną na trzy dni nad morze, choćby tylko po to, by zaledwie raz wykąpać się w przeraźliwie zimnym Bałtyku, a potem zjeść jedną z tych przepysznych, smażonych przy plaży ryb. Albo Bieszczady - spacerując, błyskawicznie zapomnisz o terminach projektów czy spięciach z przełożonymi. Możesz również odwiedzić rodzinę czy dawno niewidzianych przyjaciół, którzy mieszkają na drugim końcu Polski. Albo przynajmniej wyjedź na całodzienny piknik rodzinny za miasto. Bo w okolicy każdego miasta i miasteczka jest coś ciekawego do zobaczenia: ruiny zamku, festyny, piękne jeziorka czy wykopaliska szczątków dinozaurów. Jak widać - możliwości jest mnóstwo. Wystarczy tylko chcieć z nich skorzystać!