Rośliny pozostawione nawet na 4-5 dni bez opieki marnieją i bardzo często nie można ich już uratować. Warto zatem spróbować zapomnianych sposobów babuni, aby pomóc przetrwać im naszą nieobecność.

Zwykłą butelkę napełnij wodą, odwróć do góry dnem i wbij szyjką w ziemię. Zadziała jak automatyczne poidło. Woda będzie się z niej wydobywać stopniowo, w miarę wysychania ziemi. Ten sposób polecamy szczególnie dla roślin starszych, w dużych pojemnikach, z których woda szybciej paruje niż z innych, a rośliny zużywają jej więcej.

Bawełnianą lub lnianą tkaninę potnij na paski (ok. 1,5 cm szer.). Między roślinami ustaw naczynie z wodą, tak aby znajdowało się wyżej niż górne brzegi doniczek. Każdy pasek umieść jednym końcem w wodzie, a drugim w ziemi. W sklepach ogrodniczych można kupić urządzenie działające podobnie jak bawełniane pasemka. Składa się ono z gumowej rurki, którą zanurzamy w naczyniu z wodą i "marchewki” z wypalanej glinki, którą wbijamy w ziemię w doniczce. W miarę wysychania ziemi z naczynia wpływa woda przez rurkę do glinianego zbiorniczka i przez jego porowate ścianki dociera do korzeni roślin.

Grubą, dobrze chłonącą wodę ścierkę zanurz jednym końcem w dużym naczyniu z wodą (np. w misce), a pozostałą część rozłóż na powierzchni zabezpieczonej przed wilgocią. Na tak przygotowanym podłożu ustaw doniczki z roślinami, oczywiście bez podstawek. W sklepach ogrodniczych możesz także kupić specjalny żwirek, który umieszczasz w dużym naczyniu, obficie podlewasz wodą i ustawiasz na nim doniczki.

Jeśli wyjeżdżasz na dłużej niż miesiąc, przenieś rośliny do ogrodu (własnego lub przyjaciół). Latem niemal wszystkie rośliny doniczkowe dobrze to zniosą. Wybierz dla nich półcieniste, osłonięte od wiatru miejsce. Wkop doniczki tak, by całkowicie przykryła je ziemia i obficie podlej. Powierzchnię ziemi przykryj ściółką z kompostu lub kory, która zmniejszy parowanie i uchroni rośliny przed wahaniami wilgotności.