Władze stolicy mają bowiem już dość "psiej samowoli" w robieniu kupek wprost na środku chodnika, czy w dziecięcych piaskownicach. Każdego dnia miasto zanieczyszcza ponad 30 ton psich odchodów, czyli pełne dwa tiry!

A psie odchody - jak ostrzega lekarz weterynarii Artur Zalewski - to źródło chorób groźnych dla człowieka, a zwłaszcza dzieci.

Dlatego miasto - na wzór zachodnich metropolii - postawiło za 18 tysięcy złotych trzy psie toalety. To dopiero początek, bo jeśli pomysł się sprawdzi, powstaną kolejne.

Do akcji została włączona Straż Miejska. "Patrole strażników będą też nadzorowały rejony wokół psich toalet" - zapowiada naczelnik śródmiejskiego oddziału straży, Józef Stańko.