Kobieta z teką ministra obrony

Po raz pierwszy w historii Japonii na czele resortu obrony stanie kobieta. 54-letnia Yuriko Koike zastąpi Fumio Kyumę, który wczoraj ustąpił w atmosferze skandalu.
67-letni Kyuma musiał odejść, bo Japończycy zareagowali falą oburzenia na jego wypowiedzi usprawiedliwiające zrzucenie bomby atomowej na Hiroszimę i Nagasaki w 1945 r. "To było nieuniknione. Nie żywię urazy do USA" - powiedział minister, czym ściągnął na siebie gniew rodzin ofiar amerykańskiego ataku, który w sumie pochłonął około 360 tysięcy ofiar. Kyuma, który zresztą pochodzi z Nagasaki, natychmiast przeprosił za swoją "niestosowną opinię". Ale było już za późno. Miejsce ministra z "długim językiem" zajmie była minister środowiska, a ostatnio doradczyni premiera ds. bezpieczeństwa narodowego. Yuriko Koike mówi płynnie po angielsku i arabsku. Dziś zostanie oficjalnie zaprzysiężona.

"Pingwinowa" prezydentem

Według pierwszych sondaży, 54-letnia Cristina Fernandez de Kirchner to murowana zwyciężczyni już w pierwszej rundzie głosowania.
Wśród argentyńskich wyborców od razu odżyły wspomnienia o Evicie, żonie trzykrotnego prezydenta kraju Juana Perona, której legenda przyćmiła dokonania męża. Skojarzenie jest tym silniejsze, że Cristina kandyduje z ramienia peronistowskiej Partii Justycjalistycznej, a jako Pierwsza Dama wspierała prezydenturę męża z zapałem podobnym do tego, który przed laty przysporzył tylu zwolenników Evie Peron.
Cristina Kirchner od 1995 roku zasiada w parlamencie, obecnie jako senator reprezentuje prowincję Buenos Aires. Złośliwi nazywają ją pingwinowa, bo 57-letni Nestor Kirchner - z racji patagońskiego pochodzenia i długiego nosa - doczekał się w Argentynie przezwiska penguino.
Krytycy porównują Cristinę nie do Evity, lecz do Hillary Clinton, zarzucając jej przesadną ambicję, a także obsesję na punkcie własnego wizerunku. Pierwsza Dama start w wyborach ma oficjalnie ogłosić 19 lipca.