Prałat stawia na perfumy

Legendarny kapelan "Solidarności" będzie najprawdopodobniej pierwszym duchownym na świecie, którego podobizna znajdzie się na kosmetykach. Podobnie jak w przypadku gwiazd show-biznesu, Davida Beckhama czy Naomi Campbell, podstawowym produktem linii HJ będą perfumy.

"Na razie pełnomocnicy instytutu w Chinach i Kanadzie negocjują warunki umów" - przyznaje 25-letni Mariusz Olchowik, prezes instytutu, były ministrant kościoła św. Brygidy w Gdańsku.

Namawiają Mela Gibsona

Jednym z pomysłów prezesa jest również wyprodukowanie filmu biograficznego o ks. Jankowskim. "Chcemy, aby Mel Gibson wyreżyserował film o prałacie" - mówi Olchowik. Jak dodaje, amerykański gwiazdor bardzo mocno urzekł legendarnego proboszcza kościoła Świętej Brygidy w Gdańsku obrazem męki Chrystusa w "Pasji".

"Na razie rozmowy są na wstępnym etapie, ale mamy nadzieję, że Gibson zgodzi się na naszą propozycję" - zaznacza Olchowik. Produkcja filmu będzie kosztowała nawet kilkanaście milionów złotych. Władze instytutu nie martwią się jednak, bowiem już dziś prowadzą rozmowy w tej sprawie z czołowymi polskimi firmami, m.in. Prokomem Ryszarda Krauzego. "Staramy się również sami znaleźć pieniądze na projekt" - mówi Olchowik.

Ksiądz Jankowski na koszulkach

A plany są ambitne: koszulki, bluzy, breloczki, zapalniczki, wizytowniki, portfele, krawaty czy czapeczki - to tylko mały fragment tego, na czym władze instytutu chcą umieścić wizerunek prałata. Według wstępnych założeń T-shirt z podobizną ks. Jankowskiego ma kosztować ok. 25 zł. "Wzorujemy się na instytucie Ronalda Reagana, gdzie również można kupić gadżety z byłym prezydentem" - tłumaczy Olchowik. Przedmioty z wizerunkiem prałata mają być już niedługo dostępne w sprzedaży wysyłkowej.

Gadżety mają być również kolportowane przez klubo-kawiarnie, które mają powstać, oprócz Warszawy, także m.in. w Sopocie, Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Szczecinie. DZIENNIK pisał już o klubo-kawiarni, jaką instytut księdza Henryka Jankowskiego chce urządzić na warszawskiej Saskiej Kępie. Znakomita lokalizacja i bliskość Stadionu Dziesięciolecia, gdzie w 2012 mają się odbywać mecze mistrzostw Europy, zapowiada krociowe zyski.

W lokalu tylko piękne kobiety

Władze instytutu znalazły niecodzienny sposób na przyciąganie klientów. Obsługę klubo-kawiarni mają stanowić tylko piękne, młode kobiety. Już niedługo instytut księdza Jankowskiego ma zorganizować specjalny casting... na kelnerki. "Nie będzie to żaden casting rozbierany, jak robią to Kuba Wojewódzki czy Marcin Meller, ale ocena inteligencji oraz kręgosłupa moralnego" - zapowiada Olchowik. O szczegółach castingu nie wiadomo jeszcze wiele, ale już teraz jeden ze znanych włoskich projektantów mody przygotowuje strój, który będzie obowiązywał kelnerki.

Jak zapowiada Olchowik, instytut będzie chciał zatrudnić po pięć-sześć kelnerek w każdej z szesnastu klubo-kawiarni w całej Polsce. "Wszystkie klubo-kawiarnie będą wyglądały podobnie. Będzie ten sam wystrój wnętrza, te same ceny oraz ta sama oferta" - zdradza Olchowik. "Na razie planujemy, że będą to miejsca typowo klubowe, dopiero później zamierzamy rozszerzyć ofertę o dobre jedzenie" - dodaje.

Piwo z papieżem, wino z prałatem

W klubo-kawiarniach instytutu będzie można poczytać prasę, książki oraz spotkać się z politykami, biznesmenami, ludźmi kultury. Ze ściany w każdej klubo-kawiarni będzie spoglądał ks. Jankowski, pod którego portretem będzie można degustować wina pochodzące niemal z całego świata. Wśród polecanych trunków znajdzie się słynny Monsignior z wizerunkiem prałata Jankowskiego oraz jeden z najbardziej rozpoznawalnych gatunków win - portugalskie Porto, na którego etykiecie znajdzie się symbol instytutu.

Oprócz tego piękne kelnerki będą także serwować piwo papieskie wytwarzane przez jedną z najstarszych bawarskich piwiarni. Dla stroniących od alkoholu pozostaje skorzystać z oferty bezalkoholowej pochodzących z całego świata różnego rodzaju kaw oraz herbat. Pragnienie będzie mona ugasić oryginalną wodą mineralną "prałat Jankowski", która będzie dostępna tylko w szklanych butelkach. "Ta w plastikowych po pięciu dniach od otwarcia nie nadaje się do spożywania, dlatego przerzucamy się na szkło" - mówi Olchowik.

"W kawiarniach będzie funkcjonował tzw. program lojalnościowy. Pieniądze w nich wydawane będą zamieniane na punkty, a te na nagrody. Np. każde dwa złote to jeden punkt, ale aby otrzymać krawat z wizerunkiem prałata, będzie trzeba zgromadzić ich dwieście" - dodaje.

Kim jest prezes instytutu Jankowskiego?

O Olchowiku było głośno, gdy media zarzuciły mu, że dzięki koneksjom, bez wyższych studiów oraz niezbędnej wiedzy, odpowiadał za przygotowywanie dla Komisji Europejskiej w Brukseli planu restrukturyzacji polskich stoczni.

"W instytucie działam społecznie, jedyną moją korzyścią jest nieodpłatne korzystanie ze służbowego mieszkania, znajdującego się tuż nad siedzibą instytutu" - zaznacza Olchowik, który nie ukrywa, że wykorzystuje wizerunek prałata do zarabiania pieniędzy na działalność instytutu. "Dzięki temu już teraz udało nam się wydać różne publikacje i książki w łącznym nakładzie ponad pół miliona egzemplarzy. Wszystko rozdajemy za darmo" - mówi DZIENNIKOWI.