Wraz z Marcinem Prokopem (30 l.) tworzą bardzo oryginalny duet. Podszczypują się, wchodzą sobie w słowo i... słodzą sobie na wizji. Za to pokochały ich miliony widzów. I dlatego oprócz "Pytania na śniadanie" prowadzą show "Podróże z żartem".
Oprócz tego Dorota Wellman pisze felietony i scenariusze. - Najbardziej boję się rutyny - wyznaje Dorota Wellman. - Staram się przed nią uchronić, dlatego robię wszystko, co się da.

Ciekawska dziewczynka
W dzieciństwie była żywiołową i ogromnie dociekliwą dziewczynką, która ponad zabawy lalkami przedkładała włóczenie się po osiedlu z chłopakami albo grę w nogę.
- Chłopcy zawsze byli dla mnie ciekawsi - wspomina pani Dorota. - Nudziły mnie dziewczyńskie zabawy lalkami.
Po osiedlowych beztroskich zabawach przyszedł czas na poważne i równie ciekawe życie. Najpierw była kariera w harcerstwie, a potem nauka i dorosłe życie. - Odkąd pamiętam, chciałam być dziennikarzem radiowym, tak jak moja mama - opowiada Dorota. - Zanim jednak mogłam zacząć pracować, musiałam się czegoś nauczyć, dlatego studiowałam polonistykę i historię sztuki.

W zaciszu domowym
Do pracy w radiu nie dostała się jednak od razu po studiach. Z podwójnym dyplomem w ręku najpierw trafiła do filmu, gdzie została asystentem reżysera i scenarzystką. - Dopiero stamtąd przeszłam prosto do mojego wyśnionego radia - mówi.
Po jakimś czasie, doceniona przez znawców, dostała angaż w telewizji. - Tak samo jak kręci mnie moja praca, kręci mnie też rodzina, którą staram się chronić - wyznaje Wellman. - Mam męża,14-letniego syna Kubę i normalny dom, który jest dla mnie najważniejszy. Niczym nie da się zastąpić tych momentów, kiedy siadamy razem przy stole, rozmawiamy albo jedziemy na wymarzone wakacje.
Dorota Wellman jest znana z tego, że błyskawicznie nawiązuje ciepły kontakt z ludźmi, którzy otwierają się przed nią niczym w konfesjonale, oraz z tego, że ma dystans do siebie i do życia. - Ostatnio jakaś kobieta powiedziała mi, że na żywo wyglądam szczupło, ale w TV jak grubasek - uśmiecha się Dorota. - Ludzie bywają niemożliwi, ale ja się tym nie przejmuję. Są w życiu ważniejsze rzeczy, niż dręczenie się wałeczkiem na brzuchu.
Tymczasem pani Dorota wygląda coraz lepiej. Ostatnio dzięki ograniczeniu jedzenia i sportom (uwielbia ruch i jest bardzo wysportowana) zrzuciła aż 19 kg! Ale i tak podkreśla, że w życiu nie o wygląd chodzi, tylko o charakter...