Poprzednia, choć elegancka i do złudzenia przypominająca produkt ekskluzywnej firmy Coco Chanel, nie przypadła do gustu Kurskiemu. Posłowi nie podobało się, że Szczypińska kupiła ją od Wietnamczyka za kilkadziesiąt złotych. Partyjny kolega, który jest znany z ciętego języka, powiedział nawet, że podróbki w życiu by sobie nie kupił. No, ale nie każdy jest takim bogaczem jak Kurski - pisze "Fakt".

Szczypińska miała dość tych złośliwości. I kupiła sobie nową, polską torebkę. Z dumą pokazuje się teraz z nią na sejmowych korytarzach. Posłanka zapłaciła za nią aż 300 zł. "Mam nawet certyfikat, że jest oryginalna" - podkreśla Szczypińska.