Naukowcy mówią, że czeka nas okres długich ulew
Globalne ocieplenie kojarzy nam się zazwyczaj z długotrwałymi suszami. Tymczasem, według magazynu "Science", w ostatnich 20 latach padało trzy razy częściej, niż przewidywały to prognozy meteorologiczne - pisze DZIENNIK.
- Wielkie katastrofy zagrażające Ziemi
- Pogoda oszalała i w Sopocie, i na Grenlandii
- Za 90 lat wyschną chińskie rzeki
- Do końca wieku morza zaleją część świata
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 23°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Czyżby amerykański naukowiec odkrył pierwszy pozytywny skutek globalnego ocieplenia? Niestety nie. Wzrost opadów nie dla wszystkich jest powodem do radości, bo takie państwa jak choćby Bangladesz nie potrzebują więcej deszczu. "Bardzo dużo opadów obserwuje się na zachodnim Pacyfiku, co potwierdza tezę o tym, że wilgotne strefy klimatyczne stają się jeszcze bardziej deszczowe, a suche tracą ostatnie opady. Jednak w innych rejonach świata podobne zależności nie są już tak oczywiste" - opowiada Wentz.
Uczony nie wyklucza możliwości nasilenia się opadów oraz wzrostu wilgotności powietrza również w rejonach do tej pory uznawanych za suche czy wręcz pustynne. "To wszystko są tylko przypuszczenia. Prognozowanie opadów jest niezwykle trudne, ponieważ są one najbardziej nieprzewidywalne spośród zjawisk atmosferycznych" - mówi ekspert.
Z obserwacji satelitarnych wynika, że od 1987 r. temperatura na powierzchni ziemi rosła w tempie 0,2 st. C na dekadę, powodując przyspieszenie zmian w tak zwanym cyklu hydrologicznym planety. Cykl ten, inaczej naturalny obieg wody, obejmuje między innymi parowanie, opady, kondensację pary wodnej. "Jeśli zmiany w natężeniu opadów deszczu oraz ich rozmieszczenie na naszej planecie zmienią się w najbliższym czasie radykalnie, staniemy w obliczu prawdziwej katastrofy klimatycznej" - alarmuje Wentz.
W jaki sposób globalne ocieplenie wpływa na obieg w przyrodzie, zależy w dużej mierze od tego, jak gazy cieplarniane zmieniają bilans promieniowania słonecznego w troposferze (najniższej warstwie atmosfery). Wzrost ilości gazów cieplarnianych (głównie CO2) powoduje, że większa część promieniowania słonecznego jest zatrzymywana na powierzchni Ziemi. Nagromadzona w ten sposób energia cieplna zostaje zrównoważona przez większą liczbę opadów, gdyż cieplejsze powietrze nie jest w stanie utrzymać więcej pary wodnej.
Naukowcy z Remote Sensing System nie potrafią jednoznacznie wyjaśnić, dlaczego pojawiły się tak duże różnice pomiędzy prognozami modeli klimatycznych a danymi pochodzącymi z obserwacji satelitarnych. Być może dwadzieścia lat to zbyt krótki okres, by zarejestrować zmiany w bilansie promieniowania, którego zaburzenia powodują ocieplanie się klimatu.
Jedno jest pewne. Potrzeba znacznie dokładniejszych pomiarów i obserwacji, lepszych modeli i tworzenia skuteczniejszych prognoz. Tę pracę zostawmy naukowcom, a sami zakupmy kalosze i parasole.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!