Jak pisze we wtorkowym wydaniu DZIENNIK, Anna Sobecka, przewodnicząca sejmowej Komisji Rodziny i Praw Kobiet, nie widzi w seksie nic dobrego. Według niej kobieta i mężczyzna nie są powołani do seksu, ale do życia rodzinnego. Dlatego takie hasła feministek uważa za bezsensowne.

Posłanka dała się także poznać jako zagorzała przeciwniczka propagowania homoseksualizmu w telewizji publicznej i szkołach. "Media bardzo nagłaśniają związki homoseksualne. One są wszędzie" - mówiła swego czasu Sobecka na łamach DZIENNIKA. Posłanka zasłynęła też wcześniej z kontrowersyjnego pomysłu likwidacji żłobków i trzyletnich urlopów macierzyńskich dla matek.

Tymczasem, według feministek, Polska jest zaściankowa, szczególnie w kwestii praw kobiet, homoseksualistów i aborcji. I dlatego już w przyszłym roku w Polsce dojdzie do zlotu członkiń Europejskiego Forum Feministycznego.


DZIENNIK: Joanna Senyszyn twierdzi, że w Polsce prawa kobiet są ograniczane. Co pani na to?
Anna Sobecka*: To propaganda, która pojawia się ostatnio z coraz większym dynamizmem. To uwłaczające pomówienia. Za takie wypowiedzi na forum międzynarodowym należałoby pociągać do odpowiedzialności.

Jakie wyrażane głośno poglądy nie podobają się pani?
Na przykład ostatnio na Komisji Rodziny jedna z pań o poglądach liberalno-postkomunistycznych powiedziała, że miarą demokracji jest dbałość o homoseksualistów. Że powinni mieć równe prawa. Ja bardzo przepraszam, ale jakie równe prawa? Jeśli oni chcą mieć równe prawa z rodziną, to jest to pomówienie i próba degradacji polskiej rodziny. Są jeszcze inne hasła... Jak to było? Mój brzuch...

Mój brzuch, mój wybór.
No, coś takiego. Oczywiście - mój brzuch, ale czy kobieta może podjąć decyzję o zabójstwie dziecka? Dziecko jest osobną istotą ludzką. Wymaga ochrony prawnej. Takie postulaty feministek są nie do przyjęcia.

A postulat prawa do czerpania przyjemności z seksu?
Jeśli seks stawia się na pierwszym miejscu, to jest to hedonizm. Seks jest integralną częścią człowieka. Ale musi być powiązany z uczuciami. Każdy człowiek ma swoje powołanie w życiu. Nie uważam, żeby czy kobieta, czy mężczyzna byli powołani do seksu. Są powołani do życia rodzinnego, do bycia ojcem czy matką. Ale nie do seksu samego w sobie.

Seks sam w sobie jest zły?
Tak. Jest zły, bo nie rozwija człowieka, nie przynosi dobra, nie daje bliskości z drugą osobą. Seks powinien dotyczyć małżeństw. Łączyć się z miłością.

Spotkania feministek należy zakazać?
Zaraz by się odezwali obrońcy praw człowieka i demokracji. Trzeba z nimi negocjować, przekonywać, że należy eksponować to, co jest piękne w narodzie. Naszą kulturę i tradycję. Feminizm, szczególnie taki wojujący, naprawdę nie daje przyszłości. Nie szanuje miłości bliźniego. Jest nastawiony na egoizm.

* Anna Sobecka, posłanka Ruchu Ludowo-Narodowego, przewodnicząca Komisji Rodziny i Praw Kobiet