Wyliczenia te dotyczą niemal 6 milionów dzieci i młodzieży w wieku 7-18 lat, które są szczególnie narażone na negatywne konsekwencje nieznajomości reguł rynku. Chodzi głównie o sytuacje, w których kupują produkt wadliwy lub niezgodny z umową. Z badań przeprowadzonych na zlecenie UOKiK wynika, że niemal 60 proc. młodych uczestników rynku miało takie doświadczenie.

Dzieci nie mają pojęcia o swoich prawach

Ponad połowa błędnie sądzi, że po odejściu od kasy sprzedawca nie uwzględni reklamacji. Niemal co drugi najmłodszy uczestnik rynku uważa, że towar zakupiony na wyprzedaży lub w promocji nie podlega reklamacji.

Jedna trzecia młodych konsumentów sądzi, że mogą oddać każdy niewadliwy, dobrej jakości produkt tylko dlatego, że przestał im się podobać. Tymczasem, zgodnie z przepisami, przyjęcie przez sprzedawcę rzeczy i zwrot pieniędzy zależy wyłącznie od jego dobrej woli.

Dzieci nie powinny robić zakupów

Dzieci poniżej 13. roku życia, zgodnie z Kodeksem cywilnym, nie powinny zawierać żadnych umów, w tym dokonywać zakupów. W praktyce jednak często to robią. Taka umowa jest ważna, o ile młody konsument nie został pokrzywdzony np. przez to, że sprzedawca zażądał od niego rażąco wygórowanej ceny za towar.

W przypadku bardziej wartościowych rzeczy, takich jak np. odtwarzacz MP3 czy telefon komórkowy, dziecko powinno uzyskać zgodę rodziców lub opiekunów prawnych na zakup. W przeciwnym wypadku można żądać rozwiązania umowy i zwrotu pieniędzy, ponieważ jest nieważna. Taką zgodę powinny uzyskać osoby, które nie ukończyły 18 lat.